Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

17 października 2015

Czy w nawiedzonym hotelu straszy?

Collins W., "Nawiedzony hotel", Zysk i S-ka, Poznań 2015 r.


W prozie autorów klasycznych, piszących powieści detektywistyczne z nadnaturalnymi elementami, najbardziej fascynuje mnie język. Łagodny, bardzo elegancki, nieodłączny składnik dobrej powieści (opowiadania również) klasycznej. W przypadku "Nawiedzonego hotelu" nie trudno jest przenieść do innej rzeczywistości w innych czasach - Collins fenomenalnie włada piórem, a Jerzy Łoziński (tak, ten Jerzy, który tłumaczył Sherlocka Holmesa) przekłada te słowa na język polski z łatwością i charakterystycznym brzmieniem dla tamtych czasów.

Wilkie Collins, najbardziej uwielbiany autor swoich czasów, prekursor powieści detektywistycznej, w fascynującej mieszance tajemnicy i grozy! "Nawiedzony hotel" to inteligentne połączenie fabuły typowej dla powieści detektywistycznej z opowieścią o duchach. Zagadkowa kobieta staje się przyczyną zerwania zaręczyn Agnieszki Lockwood z jej dalekim kuzynem, lordem Monberrym, a następnie zostaje jego żoną. To początek historii, w której losy obu kobiet są ze sobą splecione, a udział w akcji biorą nawet duchy. W tomie prócz tytułowej minipowieści znajdziemy wybór najciekawszych opowieści, jakie wyszły spod pióra autora "Księżycowego Kamienia". 

"Nawiedzony hotel" zachwyca czytelnika fenomenalnym pomysłem na rozrysowanie fabuły. Historia, która powinna wydawać się groteskowa i nierealna, za przyczyną klasycznego stylu, jak już wcześniej napisałem subtelnego, delikatnego, ale przesiąkniętego mrokiem, staje się opowieścią mrożącą krew w żyłach, a sposób w jaki została opisana nie pozwala mieć czytelnikowi żadnych wątpliwości. Trzeba mieć wielki talent, ażeby elementy nadnaturalne, opisane w krótki, aczkolwiek bardzo zgrabny i sugestywny sposób, zachwycały czytelnika do tego stopnia, by bez żadnych niepewności mógł uwierzyć w realność opisanego zdarzenia. Opisać ducha i towarzyszącą mu trwogę nie jest łatwo. Mimo to, Wilkie Collins robi to bardzo sugestywnie, co świadczy o jego niebywałym talencie i tłumaczy zachwyt zarówno ówczesnych, jak i teraźniejszych czytelników.

"Wdzięczność należy do cnót najrzadszych we wszystkich klasach społecznych (...)."

Barwnie opisane zostają również cechy ludzkie. Autor skupia się na tym, by przenieść czytelnika w świat przepełniony damami, od których emanuje wdzięk i klasa i szarmanckimi dżentelmenami. Ach, co to były za czasy! Jak już mówiłem, pisarz stara się zajrzeć pod noszone przez owych dżentelmenów i damy maski, by rozgryźć kierujące nimi intencje, popychające ku licznych intryg i przerażających poświęceń. Dokładnie zostaje nakreślony portret każdej postaci przewijającej się, czy to przez "Nawiedzony hotel", czy inne z opowiadań. Nawet epizodyczni bohaterowie, wprowadzani do fabuły w celach bardzo przyziemnych, za pomocą kilku słów zdradzają przed nami ich typ osobowości. Jestem zaskoczony obserwacjami Collinsa, które z taką pieczołowitością, jednak bez żadnej natarczywości, przekazuje swoim czytelnikom. To jedne z najbardziej fascynujących wędrówek w umysły bohaterów, jaką dane było mi przeżyć.

Groza, prezentowana nam przez angielskiego powieściopisarza, odbiega całkowicie od wyobrażeń na jej temat współczesnych osób. Jeżeli dane jest nam usłyszeć to słowo, zazwyczaj na myśl przychodzą nam obrazy poobdzieranych ze skóry zombie, wampirów na co drugiej stronie i całej rzeki krwi. Otóż, moi drodzy, tym różni się ta powieść klasyczna od współczesnych, że tutaj akcja napędzana jest przez wiszącą w powietrzu aurę tajemniczości, ciągłej niepewności i złych przeczuć, które dotykają nas od pierwszego aż po ostatnie zdanie. Krwi niemal nie ma, a gdy jest, to autor zwraca na nią uwagę bardzo skąpo, w takim wyłącznie stopniu, by pobudzić lekko nasza wyobraźnię. Ten towarzyszący niepokój jest czymś wspaniałym. Takich emocji nie doświadczycie czytając współczesnych autorów.

Opowiadania prezentowane nam w zbiorze "Nawiedzony hotel" są bardzo sugestywnie przedstawionymi wizytami zjawisk nadprzyrodzonych (choć nie zawsze, bo i potworność człowieka odgrywa wielką rolę w "Upiornym łożu"), a towarzyszą im pieczołowicie nakreślone postacie, bardzo dobrze ukrywające przed resztą świata swoje prawdziwe oblicze. Całość utrzymywana jest w przeszywającym czytelnika poczuciu strachu i niepewności, pozwalając mu napawać się niebywałym talentem pisarza. By zrobić na czytelniku jak największe wrażenie, postarać musiało się również wydawnictwu, które zadbało o klimatyczną oprawę graficzną i najlepszego tłumacza, jakie można by sobie wymarzyć. Zdecydowanie musicie przeczytać tę powieść.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.


komentarze

  1. Dziękuję za uzupełnienie braków w mojej edukacji, bo pisarza kompletnie nie kojarzę, ale książka mnie zainteresowała. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet fajna książka. :D Idealna na "Hallooween".
    Wiem, że nie wierzysz w Halloween bo pisałeś, ale to raczej chodzi o samo wzięcie udziału w czytaniu a nie o święto, po prostu to się odbywa w ten dzień. Mam nadzieje, ze zmienisz zdanie.
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie opowiadania grozy. Chętnie się skuszę na powyższy zbiór.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mus to mus :> Poza tym lubuję się w tego typu historiach, więc oprócz Twojej recenzji to dla mnie dodatkowa zachęta.
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię poczytać czasem coś strasznego. Bać się co jakiś czas też się przyda. Zapisuję tytuł i szukam od zaraz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że już książkę mam na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zachęciłaś mnie do przeczytania :)
    Zwrócę uwagę na nią w księgarni.

    Buziaki,
    modnaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Oooo, coś dla mnie! Uwielbiam takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ to fascynujące! Zwykle takich książek nie czytam, ale muszę przyznać, że ta brzmi niesamowicie i strasznie ciekawie o niej napisałeś, także bardzo chętnie sięgnęłabym. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi mocno intrygująco! Mnie jakoś bardziej przeraża tak groza w klasycznej formie, wynikająca bardziej właśnie z niedopowiedzeń i umiejętnego stworzenia aury tajemniczości ;) Zbiór dopisałam sobie do listy ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie tego tekstu. Mam nadzieję, że pozostawisz po sobie jakiś ślad. :)