Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

OPTYMISTA NIE ŻYJE!

Żartuję, oczywiście. Żyję, ale przeniosłem się do innego miejsca w sieci. Teraz znajdziesz mnie tutaj: poppapraniec.blogspot.com/

16 listopada 2016

Czy musimy robić to, czego od nas wymagają inni?


Z presją otoczenia spotykamy się coraz częściej, bo jesteśmy na nią skazani jako istoty społeczne. Musimy lubić to co inni, podobnie się zachowywać i mieć identyczne zainteresowania. Niektórzy nawet sprawiają nam przykrość wówczas, gdy robimy rzeczy, których chcemy my, a nie nasze otoczenie. Nie licz na to, że zostaniesz zaakceptowany przez większe grono, jeśli nie będziesz ich klonem. Naprawdę trudno żyje się w środowisku, gdzie wszyscy stawiają nam żądania, nie bacząc na nasze uczucia i poglądy. Czy zatem musimy robić to, czego wymagają od nas inni?


Dziwny jakiś


Przykładu ilustrującego nacisk otoczenia nie trzeba szukać daleko – sami przecież spotykamy się z takimi sytuacjami na co dzień. Ja na przykład, odkąd pamiętam, nigdy nie przepadałem jakoś szczególnie za piłką nożną. Także dziś twierdzę, że inne sporty są o niebo bardziej interesujące niż ta gra. Z tego powodu często spotykałem się z ironicznymi uwagami na temat moich zainteresowań i mierzę się z nimi do dziś. Pamiętam, że przez długi czas lekcje wuefu budziły we mnie lęk – kiedy dowiadywałem się, że dziś gramy w nogę, zaczynałem wymyślać bóle brzucha i inne śmieszne rzeczy. Nauczyciel w ogóle nie zważał na mój opór, zmuszając mnie do gry i karząc, gdy nie brałem w niej udziału. Najgorsze było upokorzenie i śmiech ze strony rówieśników. „Baba”, „piłki nie potrafi kopnąć”, „przez tą* pizdę znowu przegramy” – słyszałem za każdym razem.

Do dziś nie potrafię grać w piłkę. Ale już mi to nie przeszkadza, bo zrozumiałem, że nikt nie może zmusić mnie do robienia czegoś, czego nie znoszę. Mogą Cię wyśmiewać, upokarzać i karać, jednak to Ty decydujesz o swoim życiu. W pewnym momencie powiedziałem sobie po prostu „nie”. Udział w grze ograniczyłem do minimum, a na wszystkie docinki odpowiadałem równie prostacko lub zwyczajnie puszczałem je mimo uszu. Niewiele czasu minęło, kiedy wreszcie wszyscy zrozumieli, że nie będę grał w piłkę nożną i przestali się czepiać. Bo czy moje umiejętności dotyczące tej gry świadczą o tym, kim jestem? Nie.


Co robić?


Żeby nie dawać sobą pomiatać, trzeba znać swoją wartość, czyli mieć wysoką samoocenę i akceptować swoją osobę. Proste? Nie proste. Ludzie doskonale potrafią ukrywać, że przejmują się hejtami i nie dotykają ich bezpodstawne docinki. Zamiast naprawdę nobilitować się we własnych oczach, zakładają maskę i udają, że wszystko jest w porządku. Okłamują otoczenie i przede wszystkim siebie, a później te głęboko skrywane kompleksy przeradzają się w lęki, te z kolei prowadzą czasami nawet do depresji... Zatrzymaj to błędne koło – uwierz w siebie.

Powinieneś zrozumieć: nikt nie zna Cię lepiej, niż Ty sam. Dlaczego zatem wierzysz komuś, kto twierdzi, że jesteś głupi, bezwartościowy, a nie jest Tobą? A teraz wyobraź sobie, że zamiast tych obelg owa osoba wykrzykuje... iż jesteś stołem. Wierzysz mu? Oczywiście, że nie, bo to śmieszne i absurdalne :) Sytuacja wygląda tak samo, kiedy słyszysz pod swoim adresem inne niemiłe rzeczy. Jedyną osobą, której wymagania musisz spełniać, jesteś Ty sam. Nikt nie może kierować Twoim życiem, a jeśli już ktoś naprawdę chce się marnować, uwłaczając innym, niech żyje ze swoimi kompleksami i atakuje nimi wszystkich dookoła. Prócz Ciebie, bo jego słowa nie robią na Tobie wrażenia. 
  • Nie musisz być najlepszy we wszystkim
  • Pozwól sobie na niedoskonałości i je zaakceptuj
  • Nie porównuj się z innymi – nie ma dwóch tożsamych osób 
  • Nie przejmuj się wszystkim, co słyszysz na swój temat. 
  • Nie wierz tym, którzy twierdzą, że jesteś stołem :)
  • Uwierz w siebie
  • Myśl pozytywnie
  • Staraj się zrozumieć innych
  • Patrz optymistycznie na świat

Ale po co się stawiać?

Robisz, co chcesz, akceptujesz siebie i jesteś szczęśliwy/a! :)


🎯😃💗😃


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie tego tekstu. Mam nadzieję, że pozostawisz po sobie jakiś ślad. :)