Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

OPTYMISTA NIE ŻYJE!

Żartuję, oczywiście. Żyję, ale przeniosłem się do innego miejsca w sieci. Teraz znajdziesz mnie tutaj: poppapraniec.blogspot.com/

15 maja 2015

Hanna Greń "Cień Sprzedawcy Snów"


Autor: Hanna Greń
Tytuł: Cień Sprzedawcy Snów
Wydawca: Novae res



Sprzedawca Snów jest seryjnym zabójcą. Atakuje raz w roku, a jego ofiarami są młode kobiety do tego stopnia różniące się wyglądem i osobowością, że ich wybór wydaje się zupełnie przypadkowy. Sporym utrudnieniem dla prowadzących śledztwo jest również fakt, że sprawca nie ogranicza się do jednego miasta, lecz dokonuje zabójstw w różnych regionach kraju. Nadkomisarz Konrad Procner i komisarz Marcin Cieślar podejmują wszelkie możliwe i nie zawsze zgodne z obowiązującą procedurą działania, chcąc doprowadzić do jego ujęcia. Sprzedawca Snów nie zdaje sobie sprawy, że największym jego błędem było stworzenie zagrożenia dla kobiet związanych uczuciowo z policjantami prowadzącymi śledztwo. Teraz już nic nie jest w stanie ich powstrzymać.

O ile powinno zaczynać się od plusów książki, tak tym razem zrobię wyjątek i zacznę od was, żebyście nie zapamiętali tej książki jako złej. Owszem, jest niedopracowana, ale posiada świetny pomysł na fabułę i inne elementy. Na pierwszy ogień pójdzie język jakim opowiedziana jest ta historia. Barwne opisy i ciekawie prowadzona narracja zadowalają czytelnika, do czasu, gdy zaczną się dialogi. Rozmowy bohaterów są nienaturalne, czasami dość dziwne, sztuczne i nieśmieszne, chociaż początkowy zamiar miał być całkiem odwrotny. Autorka musi podszkolić się w dziedzinie, bo nawet świetnie opanowana narracja i barwne opisy nie będą w stanie zakryć dużych niedociągnięć w kreowaniu dialogów.
Kolejnym minusem powieści jest fakt, że pani Greń skupiła się bardziej na wątku miłosnym niż na popełnianych zbrodniach. Nie mówię, że rozwijające się uczucia pomiędzy dwoma parami wcale mnie nie zaintrygowały - przeciwnie. Z ciekawością śledziłem kolejne poczynania w tej dziedzinie. Jednak, gdy wydawca oznajmia, że stykamy się z kryminałem i niemal nic nie wspomina na temat wątku miłosnego, czytelnik ma prawo sądzić, że bierze się za lekturę rasowego kryminału. Tym bardziej, że na pierwszych stronach autorka serwuje ciekawy portret psychologiczny Sprzedawcy Snów i ukazuje brutalność jego czynów. Niestety, z biegiem akcji zbrodnie stają się tylko tłem dla dominujących wątków miłosnych Konrada z Petrą i Marcina z Zeną. Tym bardziej autorka zawiodła mnie zakończeniem książki. Spodziewałem się emocjonującej walki, wydarzeń, które wcisną mnie w fotel, a pani Greń, jak gdyby nigdy nic, załatwiła całą sprawą po cichutku... 

Mimo to nie mogę powieści zarzucić, że jest nieudana, beznadziejna itd. tylko ze względu na te dwie, dość istotne wady. Bardzo spodobał mi się pomysł na wątek kryminalny. Chociaż stanowił on tło dla rozgrywających się wydarzeń, muszę przyznać, iż autorka wszystko świetnie przemyślała. Doszukałem się jednego błędu logicznego, ale nie ma on jakiegoś drastycznego znaczenia dla akcji, więc mogę na niego przymknąć oko. Świetnie wykreowany psychopata z wyraźnym portretem psychologicznym zrobił na mnie niemałe wrażenia, chociaż nie jest to najwybitniejszy bohater z jakim się spotkałem. 

Musze jednak przyznać, że mimo to sztucznych dialogów nie byłem w stanie nie polubić Petry i Zeny. Te dwie kobiety, o naprawdę silnym charakterze i z własnym bagażem przeżyć na plecach od razu zaskarbiły sobie moją sympatię. Ich historie pochłonęły mnie bez reszty, mógłbym słuchać opowiadań o ich przeszłości całą wieczność i jestem przekonany, że wcale by mi się to nie znudziło. Co do pozostałych bohaterów, to wszyscy oni byli również świetnie wykreowani, jednakże te dwie kobiety najbardziej zapadły mi w pamięć. 

Myślę, że warto byłoby zapoznać się z "Cieniem Sprzedawcy Snów". Literacki debiut Hanny Greń, który powstał zaledwie w przeciągu osiemdziesięciu kilku dniu, jest mieszanką romansu, kryminały i powieści obyczajowej, do którego każdy podejdzie inaczej i myślę, że inaczej też oceni tę pozycję. Może nie jest to lektura powalająca na kolana,  ale warto ją poznać i zapewnić sobie przyjemna rozrywkę.



Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Novae res.


komentarze

  1. muszę przyznać, że n ie jestem do niej przekonana..

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze ci powiem - nie wiem, czy sięgnę...
    Jakoś nie czuję "pociągu" :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm... osobiście zachęca mnie już sam tytuł, jeśli chodzi o historię - może nie do końca, niemniej kiedyś być może przeczytam. :)
    Pozdrawiam
    A. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej nie sięgnę, mam na liście do przeczytania ciekawsze książki ;)
    Galeria Książek - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Można by mieć mieszane uczucia, ale ja wiem, że nie sięgnę. Jednak dialogi i w ogóle styl to ważna rzecz, jeśli to kuleje, nie potrafię czerpać pełnej przyjemności z książki

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie interesuje mnie ta książka ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta przewaga wątku miłosnego kompletnie do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Debiuty lubię, ale może warto byłoby go dopracować trochę bardziej, ale nie czytałam, więc nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sugerując się wydawnictwem można założyć, że to debiut - zresztą innych ksiażek tej autorki nie znalazłem. Debiuty mają to do siebie, że bywają niedopracowane, mają pewne błędy - zwłaszcza stricte warsztatowe - ale jeśli tylko sam pomysł jest dobry i widać potencjał w prowadzeniu fabuły to ja zawsze daję szansę autorowi. :) Warsztat można wypracować. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię takie połączenia. Nawet wątki romansu mi nie przeszkadzają.

    OdpowiedzUsuń
  11. Recenzję przeczytałam z uwagą i, tak jak przy czytaniu innych, jest mi trochę przykro. Wysyłając tekst do wydawnictw, określiłam go jako kryminał/obyczajowa/romans. Zakwalifikowano go jako tylko kryminał, a teraz czytelnicy mają do mnie pretensje, że nie dostali tego, na co liczyli. Szkoda. Zaciekawił mnie błąd logiczny, sama bowiem znalazłam jeden (niestety było już za późno na zmiany). Ciekawe, czy myślimy o tym samym?
    Zdziwiła mnie trochę ocena dialogów (sztuczne, niedopracowane, dziwne i nieśmieszne) jako zupełnie złych, gdyż takim właśnie stylem od lat prowadzimy rozmowy w gronie znajomych i nie mieliśmy pojęcia, że mówimy sztucznie. Pewną pociechą jest fakt, iż na spotkaniu autorskim czytelnicy chwalili książkę właśnie za dialogi. Cóż, każdy ma prawo do własnej opinii, a ja dziękuję za pochwały i za wykazanie słabych punktów. Może nawet bardziej za to drugie, bo dzięki temu wiem, nad czym powinnam popracować.

    OdpowiedzUsuń
  12. Być może już wiesz, że bardzo lubię i chętnie recenzuje ksiażki Wydawnictwa NovaeRes. Właśnie to najbardziej lubię w tych pozycjach, które tp Wydawnictwo postawiło wydawać. Są one być może nie genialne, ale zawsze mają w sobie coś nowego i smakują świeżością :>

    OdpowiedzUsuń
  13. Książka wydaje się bardzo ciekawa możliwe że kiedyś przeczytam :)
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Zupełnie nie moje klimaty i nie mój gatunek, więc rezygnuję. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  15. Debiut zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Może i nie jest dobra, ale ja bym chętnie przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Brzmi interesująco, więc jak wpadnie mi w ręce to zerknę do niej. Dziekuję

    OdpowiedzUsuń
  18. Wszystko o zabójcach może być ciekawe :D Całkiem fajna, ale szkoda, że w niektórych aspektach Cię zawiodła. Wydaję mi się, że na razie, jesli nie wpadnie mi w ręce, nie siegnę po nią, chociaz kto wie? Może gdzies cudownie ją znajdę i przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Książka "Cień sprzedawcy snów "przypadkiem wpadła mi w ręce . Zaciekawiła mnie, ponieważ dotyczyła pracy policyjnej na terenie
    Podbeskidzia. Byłem policjantem i miałem okazję pracować też trochę na tym terenie.
    Wątek kryminalny podobał mi się. Jego zakończenie nie jest efektowne, efekciarskie. W dzisiejszym multimedialnym świecie wszystko już wymyślono i trudno czymś zaskoczyć w finale kogoś, kto tym bardziej jest znawcą gatunku. Zakończenie jest konsekwentne do opisanej historii przestępstw i skłania do refleksji.
    Wiele okropnych, obrzydliwych przestępstw dokonuje się bez świadków, bez rozgłosu. Nikt i nigdy nie dowie się o nich, a ich sprawcy chodzą pomiędzy nami na ulicy, w sklepie i nie są eliminowani ze społeczeństwa i niekoniecznie przez przypadek giną po cichu, jak w książce Pani Greń.
    Dialogi dla mnie w większości są efektowne, powiedziałbym,
    z humorem intelektualnym. Jest tego takie nagromadzenie, że jestem ciekaw czy autorka coś pozostawiła w zapasie do następnych książek. To co mnie męczyło, to mała czcionka i małe odstępy pomiędzy liniami tekstu. Kłania się tu ergonomia. Czytelnika nastawionego na wartką akcję długie dialogi i jeszcze w skondensowanej formie mogą zniechęcać.Tu pozwolę sobie na modyfikacje powiedzenia: zawinił kowal, a w Greniową uderzają.
    Przy okazji, może ktoś mi wyjaśni dlaczego na wieść, że ktoś napisał książkę i ktoś ją zrecenzował ludzie piszą,
    że jej nie będą czytać. Kogo to obchodzi, że na przykład oglądając program kulinarny o gotowanej zupie cebulowej i jej
    walorach smakowych wypowiem się, że ja jej jeść nie będę bo cebuli nie lubię, a tak w ogóle to kupiłem piklinga wędzonego.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie tego tekstu. Mam nadzieję, że pozostawisz po sobie jakiś ślad. :)