Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

OPTYMISTA NIE ŻYJE!

Żartuję, oczywiście. Żyję, ale przeniosłem się do innego miejsca w sieci. Teraz znajdziesz mnie tutaj: poppapraniec.blogspot.com/

28 lutego 2014

Podsumowanie lutego.

Niektórym luty kojarzy  się z walentynkami i zakochanymi, mi jednak kojarzy się z feriami. A skoro było tyle wolnego czasu, czemu by nie przeczytać większej ilości książek? Mi nie udało się pobić żadnego rekordu, chociaż chęci miałem wielkie. Ciekawi co działo się w tym miesiącu? :)



21 lutego 2014

Richard Bachman, Stephen King - ,,Blaze''

Autor: Richard Bachman i Stephen King
Tytuł: ,,Blaze''
Stron: 271
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2007
Ocena: 7/10


Richard Bachman to pseudonim mistrza grozy Stephena Kinga, którego używał zanim stał się sławny. Po sukcesie Carrie i Miasteczka Salem King postanowił wydać opowieści ,,z szuflady'', których było aż cztery. Wydawcy nie chcieli ich wydawać, ponieważ było to niekorzystne, dlatego też wydano je pod pseudonimem Richarda Bachmana. A jak powstał Richard Bachman? Wymieszano imię Richarda Stark'a z nazwą ulubionej hard rockowej grupy Kinga - Bachman - Turner Overdrive.

Blaze jest dwumetrowym olbrzymem, któremu Bóg poskąpił rozumu. Wraz ze swoim przyjacielem Georgem zajmowali się kradzieżami, a dzięki metodom George'a udało im się omijać wymiaru sprawiedliwości.W końcu George wpada na pomysł porwania dziecka bogaczy. Wszystko idzie po jego myśli, jednak pewnego dnia mózg bandy... umiera. Ale czy umarł naprawdę? Jeżeli tak, to jakim sposobem nadal pomaga swojemu partnerowi w realizacji ich szalonego, ale jakże korzystnego planu? Czy to możliwe?

17 lutego 2014

Graham Masterton - ,,Czarny Anioł''


Autor: Graham Masterton
Tytuł: ,,Czarny anioł''
Stron: 303
Wydawnictwo:
Rok wydania : 2006
Ocena: 10/10


Duchy, demony, zombie i wskrzeszone anioły to mit. Tak uważa większość człowieczeństwa. Ale Graham Masterton ma całkiem odmienne zdanie, co do wyżej napisanych słów. Na podstawie swoich racji pisze książki, przeważnie horrory. ,,Czarny anioł'' to kolejna pozycja, w której pisarz udowadnia - życie po śmierci istnieje. Demony i anioły również. W ostatnim czasie coraz częściej nawiedzają San Francisco...

Graham Masterton to brytyjski pisarz, autor wielu horrorów, którego mam nadzieję każdy szanujący się fan horroru czytał. Sławę przyniósł mu cykl ,,Manitou'', który jest opowieścią o indiańskim szamanie narodzonym ponownie w obecnych czasach, aby zemścić się na białym człowieku. Zachęcony tymże sukcesem Masterton zaczął tworzyć kolejne horrory. Dzisiaj na swoim koncie ma ich około osiemdziesięciu, a zekranizowane książki cieszą się pochlebną opinią widzów już od kilku lat. Po przeczytaniu ,,Zwierciadła piekieł'' zakochałem w się książkach tego autora, dlatego sięgnąłem po ,,Czarnego anioła''.

14 lutego 2014

Liebster Blog Awards ♥

Zostałem nominowany do Liebster Blog Award dzięki: Zakochanej Księżniczce. Jestem Ci za to niezmiernie wdzięczny. Muszę powiedzieć, że nie spodziewałem się tego wynagrodzenia w tak szybkim czasie. Dziękuję ! ♥

Krótkie przypomnienie.
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę'' . Jest przyznana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje to możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należny odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby , która Cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań . Nie wolno nominować bloga który Cię nominował.


10 lutego 2014

Melissa de la Cruz - ,,Błękitnokrwiści''

Autor: Melissa de la Cruz
Tytuł: ,,Błękitnokrwiści''
Stron: 320
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania : 2010
Ocena: 7/10


Zastanawialiście się kiedyś, jak naprawdę wygląda życie wampirów? Gdzie mieszkają, co może ich zabić, czy umierają, jak wyglądają naprawdę, czy mają wrogów, skąd o nich tyle wiemy, czy mój przyjaciel nie jest wampirem, czy istnieją inne odmiany wygnańców z nieba? Na te i inne pytania w książce ,,Błękitnokrwiści'' odpowiada Melissa de la Cruz. Jednak nie jest to nudna encyklopedia opowiadająca dzieje tych tajemniczych istot, a powieść młodzieżowa, która porywa swoją treścią i niespodziewanymi zwrotami akcji.

Melissa de la Cruz jest amerykańską pisarką książek, która tworzy głównie dla młodzieży. Autorka ma na swoim koncie aż cztery serie i to każda napisana na inny temat. W swoich dziełach porusza tematy miłości i dojrzewania, dlatego też cieszy się wielką popularnością na całym świecie. Jej dzieła w Polsce wydawane są w większości przez wydawnictwo Jaguar.

7 lutego 2014

Michalina Kłosińska-Moeda - ,,Kota lubi szanuje''

Autor: Michalina Kłosińska-Moeda
Tytuł: ,,Kota lubi szanuje''
Stron: 212
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania : 2014
Ocena: 9/10


Widzisz okładkę po raz pierwszy, co o niej myślisz? Pewnie kolejne romansidło, w którym fabuła jest oklepana aż do bólu, a może kolejna nie udana książka polskiego autora? Jeżeli tak myślałeś/aś, to muszę Ci uświadomić, że jesteś w błędzie. Nie przepadam za romansami, nie wiem dlaczego, po prostu nie lubię ich i już. W takim razie dlaczego akurat sięgnąłem po tę książkę? Opis. Strasznie mnie zaciekawił. Postanowiłem napisać do wydawnictwa z ofertą współpracy i nie wiem jakim cudem, następnego dnia zaczytywałem się w ,,Kota lubi szanuje''. Moja radość okazała się tym większa, kiedy zorientowałem się, iż jest to komedia romantyczna. Pozycje przeczytałem w postaci e-booka, czego nie lubię, ale jeżeli książki są tak ciekawe, to mogę je czytać nawet na e-booku.

Dwudziestoczteroletnia Hanka, świeżo upieczona absolwentka dwóch fakuletów, przeprowadza się do odziedziczonego po ciotce domu w Warszawie. Poszukując pracy wysyła swoje CV do wszystkich możliwych miejsc, aż w końcu pewna firma zaprasza ją na rozmowę kwalifikacyjną. Udało się, została zatrudniona jako... wysoce wykwalifikowana sprzątaczka. Jej szefem okazuje się dość oryginalnym mężczyznom, który proponuje Hance w zwariowanych sprawach.

6 lutego 2014

R.D. Wingfield - ,,Frost i Boże Narodzenie''

Autor: R. D. Wingfield
Tytuł: ,,Frost i Boże Narodzenie''
Stron: 429
Wydawnictwo: Przedsiębiorstwo Wydawnicze Rzeczpospolita SA
Rok wydania : 2007
Ocena: 10/10


Rodney David Wingfield jest autorem sześciu książek, w których jako główny bohater występuje detektyw Jack Frost. Po śmierci Wingfielda w 2007 roku, powstały kolejne dwie części z Jackiem Frostem w roli głównej. Początkowo, autor spotykał się z odmowami wydania tej książki, jednak po ośmiu latach udało mu się ją wydać. Przed podaniem książki do druku postanowił nieco zmienić jej końcówkę i nie zabijać detektywa, co poskutkowało wydaniem kolejnych sześciu dzieł. ,,Frost i Boże Narodzenie'' jest pierwszym kryminałem, rozpoczynającym nowe przygody Jacka Frosta.

Tuż przed świętami porwana zostaje Tracey Uphill. Akcją poszukiwawczą ośmioletniej dziewczynki z początku kieruje inspektor Allen, lecz z powodów zdrowotnych musi zrezygnować z tego zadania i obciążyć nim Jacka Frosta, któremu w śledztwie pomaga świeżo upieczony detektyw - Clive Barnard. Frost miał odnaleźć porwaną dziewczynkę, ale szczęście pozwoliło mu na rozwiązanie zagadki morderstwa i zuchwałej kradzieży sprzed trzydziestu dwóch lat.

Po książkę sięgnąłem ze względu na obszerność i gatunek literacki. Chyba wiecie, że nie odpuszczam żadnego kryminału, który wpadnie mi w oczy.

Na samym wstępie muszę powiedzieć, że nie tego się spodziewałem po takim opisie książki. Krótka informacja z tyłu przedstawiła ją o wiele razy gorzej niż jest na prawdę, bo prawda jest taka, że ten kryminał jest genialny, a nie przeciętny, jak przedstawia nam go opis. ,,Frost i Boże Narodzenie'' to pierwszy obszerniejszy kryminał, jaki w życiu czytałem. W dodatku cała akcja dzieje się na otwartej przestrzeni, jaką jest miasto, a nie mały domek, gdzie podejrzanym o zabójstwo może być maksymalnie dziesięć osób. W tej książce mordercą mógł być każdy, nie tylko sąsiedzi, czy bliska rodzina.

Wspaniałą rzeczą jest język, jakim autor opowiada tę historię. W moim przypadku wyglądało to tak: czytałem przez pięć minut książkę, a w następnej chwili wraz z Frostem siedziałem w jego biurze i razem rozmyślaliśmy nad wszystkimi możliwymi rozwiązaniami zawiłej zagadki. Nie było takiej sytuacji, kiedy opuszczałem Frosta tylko i wyłącznie z mojej chęci, bo gdybym mógł, nie przerywałbym czytania ani razu. 

Dopiero to dzieło uświadomiło mi w pełni, że nigdy przenigdy nie wolno oceniać książki po okładce. Jak widać u góry, okładka do najlepszych nie należy. Długo się wahałem zanim postanowiłem wziąć ze sobą tę książkę, ale teraz już wiem, że był to bardzo dobry wybór. Od dziś, widząc okropną okładkę, zatrzymam się i przeczytam chociaż kawałek dzieła, aby upewnić się w stu procentach, że pozycja nie zasługuje na moją uwagę.

Nie żałuję zapoznania się z detektywem Jackiem Frostem, ponieważ uważam go za człowieka godnego polubienia, nawet jeżeli jest starym dziadem, niechlujem i nie przestrzegającym zasad wielbicielem czarnego humoru. I choć Frost od długiego czasu chodzi w tych samych ciuchach i wygląda jak bezdomny, jego błyskotliwość powala na kolana. Niestety, jego żarty nie są już takie genialne.

,, - Jaka jest twoja teoria, jeśli chodzi o ostatnie morderstwo? Osobiście zakładam, że to pies zastrzelił *******, a potem popełnił samobójstwo, ale jestem otwarty na inne propozycje.'' 
[str. 323]


 Czasami zdarza się tak, że niektóre książki mają wartką akcję. Nie raz taki dobór świetnie pasuje do dzieła, niekiedy jednak takie zestawienie niesie z sobą porażkę. W tej książce szybka akcja jest wskazana. Niespodziewane zwroty akcji i wyścig z czasem dodają książce emocji, a takie odczucia w kryminale są jak najbardziej potrzebne.

Chociaż treść i wszystko co stworzył autor jest genialne, powieść ma jedną wadę. Korekta zawstydziła to genialne dzieło paroma błędami stylistycznymi. Spotkałem się z zdaniem: ,, ... w miarę upływu czasu zaczynał się straszliwie się nudzić''. Przez to jedno zdanie zmarnowałem dwie minuty życia, zastanawiając się nad tym, czy nie rozumiem danego zdania, czy tez jest to zwykły błąd.

Jeżeli ,,posiadacie'' rodzeństwo, które przepada za literaturą, to książkę tę schowajcie w najciemniejszym kącie, tak żeby nie mogli czytać. Dlaczego? W książce aż roi się od wulgaryzmów i do tego nie brakuje tu scen erotycznych. Wiecie przecież, jakie rodzeństwo może być złośliwe. ( :D )

Książką na pewno zachwycą się fani kryminału, ale sądzę, że nie pogardzą nią również czytelnicy innych gatunków.




_________________________________________________________________________
cyt. - ******* to nazwisko ofiary, oczywiście nie chciałem nic zdradzać, dlatego nazwisko pozostawiłem anonimowe.

4 lutego 2014

Zapowiedź książkowa, czyli słów kilka o ,,Kota lubi szanuje'' Michaliny Kłośińskiej-Moedy.

Źródło: Wydawnictwo Replika
Jak niektórym już wiadomo, 18 lutego 2014 r. odbędzie się premiera książki ,,Kota lubi szanuje'', której autorką jest pani Michalina Kłosińska- Moeda. 

Na Facebooku, wydawnictwo Replika stworzyło wydarzenie dla wszystkich recenzentów. Na zdarzenie natknąłem się dzięki koleżankom z Just Books, którym chciałbym za to podziękować. I oczywiście pragnę zachęcić was do udziału w tym wydarzenie, do którego link znajdziecie TU. A czym tak bardzo zaciekawiła mnie ta książka? Oczywiście opisem...

Opis książki:


Dla Hanki, świeżo upieczonej absolwentki dwóch fakultetów, przeprowadzka do odziedziczonego po ciotce mieszkania w Warszawie jest jak złapanie Pana Boga za nogi.
Tymczasem szybko okazuje się, że wraz z mieszkaniem w spadku przyjęła Hanka głośne sąsiedztwo agencji towarzyskiej (dyskretnie nazywanej „salonem masażu”), a o pracę w Warszawie wcale nie jest tak łatwo. Pewnego dnia dziewczyna dostaje wreszcie zaproszenie na wymarzoną rozmowę i rozpoczyna pracę w agencji reklamowej jako... wysoce wykwalifikowana sprzątaczka. Wkrótce potem przystojny szef prosi ją o pomoc w pewnej kompletnie zwariowanej sprawie, w wyniku czego Hanka (zupełnie niespodziewanie) trafia na podwarszawskie salony.

Czy w tętniącej życiem stolicy, gdzie wszystko jest na wczoraj, znajdzie wreszcie stabilizację, szczęście i miłość?
I czy któryś ze spotkanych na ścieżce jej oryginalnej kariery mężczyzn okaże się tym jedynym?


Zapraszam wszystkich na przedpremierową recenzję tej książki już za kilka dni ;)

2 lutego 2014

Czy listonosza da się polubić?

Nie dawno, a dokładnie dwa dni temu (piątek) zagościł u mnie listonosz. Jako iż listonosz bez przyczyny do mnie nie zagląda, tak więc musiał coś przynieść. Jesteście ciekawi co? Zaraz się przekonacie ;)


Najpierw do rąk dostałem tę kopertę, w której kryły się skarby. Oczywiście wtedy jeszcze tego nie wiedziałem :D A nadawcą tego listu była Mirror z  Mirror of soul. Tak więc co kryje w sobie koperta?


W oczy rzuciła mi się ta karteczka. Zdjęcie nie jest najlepszej jakości, dlatego tekst, który widnieje na karteczce cytuję poniżej. Muszę przyznać, treść pozytywnie mnie zaskoczyła. :]


Witaj!
Serdecznie gratuluję
wygranej w moim
konkursie. Mam
nadzieję, że Łowca
bezpiecznie doprowadził
do domu Twój statek
i nie dał się listonoszowi.
Mam nadzieję, że
nagroda przypadnie do
gustu.

Pozdrawiam,
Mirror of soul


W środku leżała karteczka z moim zwycięskim losem. U Mirror wyglądała tak < Kliknij i się przekonaj > . Tego się nie spodziewałem ;)


Kolejną rzeczą, która bardzo mile mnie zaskoczyła, jest zakładka ręcznie wykonana przez Mirror. Strasznie mi się podoba i już od piątku pożera strony, żebym nie zapomniał gdzie skończyłem czytać. :D


Obdarowany zostałem również wizytówką Mirror, na której odwrocie widniały gratulację napisane przez nią samą. Po prostu szok ;)


Tak, to także należy do mnie i to już od poprzedniego piątku. ;)


I na samym końcu nagrody, o które walczyłem u Mirror, czyli zakładki z ,,Kronik Ciemności'' Agnieszki Michalskiej. Żałuję tylko, że jeszcze nie udało mi się przeczytać tej książki, bo słyszałem, iż naprawdę warto. 


Cała zawartość koperty na moim biurku. Nie zauważyłem (głupi ja), że ucięło mi ,,troszeczkę'' listu od Mirror. List bardzo, naprawdę bardzo, poprawił mi humor i napełnił radością aż do dziś.

Nadszedł czas na odpowiedź zadanego w tytule pytania. Czy listonosza da się polubić? Odpowiadam: Tak! Pod warunkiem, że przynosi coś fajnego :D Bo na co komu potrzebny listonosz, który nie ma dla nas nic fajnego? :D

1 lutego 2014

Stosik na luty. #2

Patrzcie, patrzcie! Udało mi się dobrnąć do drugiego stosika w życiu. Jeszcze o wiele za wcześnie, aby gościły tutaj egzemplarze recenzenckie, dlatego też wszystkie wyżej ukazane książki są wypożyczone z biblioteki, w której gościłem na feriach, jedynie ,,Wołanie kukułki'' jest moją własnością. I mam takie pytanie, jeżeli jest stosik styczniowy to jaki jest w lutym? Lutniowy? Lutni? Jest w ogóle takie słowo? Heh, no to opisuję wszystkie pozycje od góry.

,,Czarny Anioł'' - Graham Masterton
Tym razem postanowiłem zrecenzować coś, co napisał mój ulubiony autor horrorów. Strasznie zaciekawiła mnie okładka i opis, dlatego bez wahania zabrałem ją ze sobą.

,,Wołanie kukułki'' - Robert Galbraith
Szczerze to nie spodziewałem się, że kiedyś będę czytał tę książkę, jednak moje szczęście zaprowadziło mnie wczoraj do Biedronki gdzie ta oto książka kosztowała jedynie dwadzieścia sześć złotych, tak więc skorzystałem z okazji i zakupiłem to dzieło.

,,Blaze'' - Stephen King i Richard Bachman
Nie mogłem się powstrzymać od wzięcia ze sobą tej książki. Czytałem recenzje, które wychwalały ją niemiłosiernie. Mam nadzieję, że mi się spodoba. 

,,Zaułek szkieletów'' - Ian Rankin. 
W książce zaciekawiło mnie wszystko. Tytuł, wygląd okładki i opis. Autora nie znam, ale mam nadzieję, że się polubimy.

,,Błękitnokrwiści'' - Melissa de la Cruz.
Na samym początku chciałem wziąć ze sobą całą serię. Jako iż jestem dobroduszny, pozostałe części zostawiłem w bibliotece dla innych zaciekawionych. Podoba mi się to, że książka jest o wampirach.

,,Frost i Boże Narodzenie'' - R.D. Wingfield
Okładka tej książki nie przypadła mi do gustu. Wiadomo jednak, że nie można oceniać książki po okładce, dlatego uwierzyłem ciekawemu opisowi. Niestety tę książkę oddałem do biblioteki przed zrobieniem zdjęcia.

 
A więc to z tymi książkami spędzę luty. Niestety, w tym miesiącu czytanie będzie mi utrudniało przygotowanie do olimpiady z polskiego. Ale jak to mówią: nie ma rzeczy nie możliwych. Czytaliście coś?