Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

OPTYMISTA NIE ŻYJE!

Żartuję, oczywiście. Żyję, ale przeniosłem się do innego miejsca w sieci. Teraz znajdziesz mnie tutaj: poppapraniec.blogspot.com/

24 kwietnia 2017

Tajemnica i szaleństwo

Edgar Allan Poe „Opowieści tajemnicze i szalone”, Nasza Księgarnia, Warszawa 2017, ilustrował Gris Grimly, tłum. Jolanta Kozak


Wkraczasz w świat, który cię zaszokuje, przerazi, ale także – chociaż może ze strachu nie od razu zechcesz się do tego przyznać – przyprawi o dreszczyk emocji. Przed tobą cztery opowieści: „Czarny kot”, „Maska Czerwonej Śmierci”, „Żaboskoczek” i „Upadek domu Usherów”. Ich oryginalne wersje zostały tu nieznacznie nastrojone. Poe, znawca wszelkiej deformacji, na pewno by nam to wybaczył. I z szatańską uciechą obejrzałby zdobiące każdą stronę upiornie wspaniałe ilustracje Grisa Grimly’ego. A więc przygotuj się. I nie gaś światła.

Znawcą twórczości Poego, niestety, nie jestem, więc „Opowieści tajemnicze i szalone” były moim pierwszym spotkaniem z twórczością doskonale znanego na całym świecie autora. I dla takich właśnie czytelników jak ja pozycja ta jest doskonałym wprowadzeniem w mroczny świat, bowiem prezentowane opowiadania zostały nieco zmodyfikowane, by ułatwić początkującemu czytelnikowi odbiór dzieł. Dla przekonania się jakich zmian dokonano na tekście, porównałem „Czarnego kota” w przekładzie Bolesława Leśmiana i Jolanty Kozak. Ten pierwszy charakteryzuje się nieco archaiczną składnią i słownictwem właściwym dla epoki romantyzmu, co dla współczesnego odbiorcy jest dodatkowym wyzwaniem do i tak już wymagającej lektury. Styl ten, tak odmienny od dzisiejszego, dodaje jednak całości trudnego do opisania uroku, szczególnie drogiego miłośnikom staroświecczyzny i odbiorcom wrażliwym na piękno języka.

9 kwietnia 2017

I'm on the highway to hell

Przemysław Piotrowski, „Droga do piekła", Videograf, Chorzów 2016

Były amerykański żołnierz John Pilar zostaje skazany na śmierć za zamordowanie swojej rodziny w wyjątkowo bestialski sposób. Kat wstrzykuje mu zabójczą mieszankę, ale to nie koniec jego podróży. Po drugiej stronie budzi go odrażająca woń siarki… Jego młodszy brat Lukas, były nowojorski policjant, a dziś zapijaczony detektyw, nie wierzy w jego winę. Odkrywa, że naczelnik więzienia, w którym zginął brat, nie ma krystalicznie czystego sumienia. Razem z młodą dziennikarką Rose Parker rozpoczynają prywatne śledztwo i wpadają na trop mrocznego spisku. Z każdym dniem coraz bardziej zagłębiają się w matni pierwotnego zła, niewyobrażalnego okrucieństwa i zdziczałej przemocy. Czy oczyszczą Johna z zarzutów, czy może dokopią się do prawdy tak przerażającej, że nawet samo piekło wydaje się być jedynie drobną igraszką?

Książka mi się spodobała. Rzeczywiście ma w sobie mrok rasowego thrillera, spodobał mi się realistyczny świat nakreślony przez autora. Tutaj skąpi egoiści mieszają się z bohaterami działającymi dla dobra drugiego człowieka. Istnieje wyraźny podział na zło i dobro, ale bohaterowie nie są tacy do końca transparentni – złożeni są z obu tych wartości. Akcja powieści obraca się w kręgu zdemoralizowanego świata, gdzie podstawowe wartości moralne i etyczne dawno przestały mieć znaczenie. Atmosfera zepsucia bardzo podobna jest do tej z powieści Mastertona, a to ze względu na to, że obaj autorzy nie szczędzą czytelnikowi dokładnych opisów aktów brutalności ani tym bardziej aktów seksualnych. W ogóle w „Drodze do piekła" seksu jest dużo, dla mnie taka ilość wyuzdania jest po prostu niesmaczna. Ludzkie ciało zostaje zdegradowane do przedmiotu, a akt staje się wyłącznie zaspokojeniem zwierzęcych instynktów.