Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

OPTYMISTA NIE ŻYJE!

Żartuję, oczywiście. Żyję, ale przeniosłem się do innego miejsca w sieci. Teraz znajdziesz mnie tutaj: poppapraniec.blogspot.com/

27 października 2015

Chyłka i Zordon przyprawiają o palpitacje serca!

Mróz Remigiusz, "Zaginięcie" Czwarta Strona, Poznań 2015 r.


Kto dzisiaj nie zna Remigiusz Mroza? Tak jak się spodziewałem, wszyscy wiedzą kim jest ten młody pisarz. Jeżeli nie mieli okazji czytać jego książek, to chociażby obiło im się o uszy kilka słów na jego temat. Dwudziestego pierwszego października miała premierę druga część przygód Chyłki i Zordona. Czytelnicy szaleją, recenzenci mówią tylko o Mrozie, a inne wydawnictwa spoglądają z zazdrością w stronę Czwartej Strony. Tak oto, nadszedł moment, w którym przychodzi mi oceniać to, co wyszło spod pióra błyskawicznie zyskującego popularność autora. "Zaginięcie" to przewyższająca poziomem swoją poprzedniczkę pozycja, o której bez wahania można powiedzieć, że pisana jest na wysokim światowym poziomie.

Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje. Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut zabójstwa. Proces ma charakter poszlakowy, mimo to wszystko zdaje się wskazywać na winę rodziców – wszak gdy wyeliminuje się to, co niemożliwe, cokolwiek pozostanie, musi być prawdą…

25 października 2015

Przeznaczenia bohaterów ciąg dalszy

Rice Morgan, "Korowód królów", Feeria young, 2015 r.

"Przeznaczenie bohaterów" jest pierwszym tomem z serii Kręgu Czarnoksiężnika i można było o niej przeczytać w tym miejscu jakiś czas temu. Morgan Rice zrobiła wtedy na mnie wrażenie, ponieważ historia Thora porwała mnie do tego stopnia, że godziny niezauważalnie przepływały mi przez palce, a ja nie byłem w stanie odłożyć powieści na bok. Pewna opinia zasiała we mnie ziarno strachu, ponieważ mówiła, że "Korowód królów" jest nieudaną kontynuacją. Z pewnym ociąganiem odkładałem dzień lektury tej powieści, aż w pewnym momencie nie mogłem już dłużej czekać. Sięgnąłem po kontynuację "Przeznaczenia bohaterów" i...

Po ucieczce z lochu, przerażony Thor dowiaduje się o kolejnym zamachu na króla MacGilla. Gdy król umiera, w królestwie wybuchają zamieszki, a Królewski Dwór kipi chorobliwą ambicją, zazdrością, przemocą i zdradą. Na domiar złego do ataku szykuje się ród McCloudów, z którym MacGillowie od lat prowadzą wojnę. Wkrótce jednak Thor otrzymuje rozkaz, by wraz z braćmi przygotować się do Rytuału Stu Dni, który zmieni chłopców w mężczyzn: piekielnej, wyczerpującej wyprawy, która czeka wszystkich przyszłych wojowników Legionu. Będą musieli przejść przez Kanion, opuścić Krąg i dotrzeć przez Morze Turtuwiańskie na Wyspę Mgieł, podobno strzeżoną przez smoka.

21 października 2015

Est-ce que tu parles français?

Pawlikowska B., "Blondynka na językach", Burda Książki, Warszawa 2011 r.

Pamiętasz jak chciałeś nauczyć się francuskiego? Wyjazd do rodziny mieszkającej w tym urokliwym kraju, może jakaś ciekawa wycieczka, a może po prostu w internecie poznałeś jakiegoś Francuza lub Francuzkę, który nie za dobrze rozmawia po angielsku (nie wspominając o języku polskim)? Pamiętasz zapewne ten zapał jaki towarzyszył Ci przy poznawaniu nowych zasadach gramatycznych i moment, w którym znacznie on słabł, kiedy zdawałeś sobie sprawę z tego, jak dużo nauki przed tobą. Ten podręcznik pomoże Ci nauczyć się francuskiego bez niepotrzebnego wkuwania. Zrobisz to instynktownie.

To nie jest zwykły podręcznik do nauki języka obcego. Jest to kurs rozmawiania w języku obcym. Uczy mówienia i rozumienia. Zero gramatyki, zero wykuwania słówek, zero odmian czasowników, które trzeba na pamięć wbić sobie do głowy. „Blondynka na językach” to kurs nauki języków obcych, oparty o zupełnie nową metodę uczenia. Powstała ona w oparciu o moje doświadczenia w nauce języków obcych. Bo pewnego dnia zorientowałam się, że języka obcego można się uczyć na zasadzie logicznej układanki. Języka obcego można się nauczyć instynktownie – najpierw zapamiętać dane wyrażenia i zdania poprzez systematyczne powtarzanie ich na głos, a potem zgodnie z zasadą logiki budować z nich własne przykłady. Pomoże Ci w tym specjalnie zaprojektowana książka oraz płyta CD.

17 października 2015

Czy w nawiedzonym hotelu straszy?

Collins W., "Nawiedzony hotel", Zysk i S-ka, Poznań 2015 r.


W prozie autorów klasycznych, piszących powieści detektywistyczne z nadnaturalnymi elementami, najbardziej fascynuje mnie język. Łagodny, bardzo elegancki, nieodłączny składnik dobrej powieści (opowiadania również) klasycznej. W przypadku "Nawiedzonego hotelu" nie trudno jest przenieść do innej rzeczywistości w innych czasach - Collins fenomenalnie włada piórem, a Jerzy Łoziński (tak, ten Jerzy, który tłumaczył Sherlocka Holmesa) przekłada te słowa na język polski z łatwością i charakterystycznym brzmieniem dla tamtych czasów.

Wilkie Collins, najbardziej uwielbiany autor swoich czasów, prekursor powieści detektywistycznej, w fascynującej mieszance tajemnicy i grozy! "Nawiedzony hotel" to inteligentne połączenie fabuły typowej dla powieści detektywistycznej z opowieścią o duchach. Zagadkowa kobieta staje się przyczyną zerwania zaręczyn Agnieszki Lockwood z jej dalekim kuzynem, lordem Monberrym, a następnie zostaje jego żoną. To początek historii, w której losy obu kobiet są ze sobą splecione, a udział w akcji biorą nawet duchy. W tomie prócz tytułowej minipowieści znajdziemy wybór najciekawszych opowieści, jakie wyszły spod pióra autora "Księżycowego Kamienia". 

14 października 2015

Miłość niebiańska i miłość ziemska

W. Bancarzewska, "Noc nad Samborzewem", Nasza Księgarnia, Warszawa 2015 r.

Wrzesień 1939. Mąż Anny idzie na wojnę, a w Annopolu pojawia się nowy niemiecki "właściciel". Anna z córeczką znajdują schronienie w skromnym mieszkaniu w Samborzewie, naprzeciwko stacji kolejowej. Kobieta musi pogodzić pracę z prowadzeniem domu i walką o przetrwanie w czasach, kiedy każdy kolejny dzień jest niepewny. Na szczęście mieszkańcy kamienicy trzymają się razem, a Anna zaprzyjaźnia się z Dominikiem, byłym naczelnikiem stacji. Trudne przejścia coraz bardziej ich do siebie zbliżają…

Trzecia część niecierpliwie wyczekiwanej serii opisującej losy Anny Duszkowskiej już od samego początku aż do końca jest pisana na wysokim poziomie. Cała trylogia, w której główną rolę odgrywa ta właśnie bohaterka jest pisana na bardzo wysokim poziomie, jednakże trzeci tom po prostu powala na kolana wszystkich miłośników prozy Bancarzewskiej. To właśnie w tej części domykają się wszystkie dotychczas poruszone wątki i to właśnie w tym momencie dowiadujemy się całej prawdy o rodzinie Anny. Magiczna podróż w czasie i odkrywanie ludzi z tamtych lat wraz z ich zachowaniami, determinacją i sposobami radzenia sobie z trudną sytuacją znaczą nie mniej niż dla głównej bohaterki. Wędrówka ta jest nam równie bliska, jak Annie.

Największa zaleta tej historii to świetne i bardzo realistyczne oddanie ówcześnie panujących realiów w naszym kraju. Autorka, umieszczając akcję swojej trylogii w przeszłości, postawiła bardzo ryzykowany krok - nie każdy bowiem potrafi opisać życie z tamtych lat w sposób, który zachwyci czytelnika. Krótkie, ale barwne opisy, plastyczne dialogi, a nawet sposoby myślenia bohaterów sprawiają, że czasy wojenne staja się coraz bliższe i lepiej znane czytelnikowi. Trzeba również szczycić się niemałą wiedza na temat okresu wojennego, żeby w ogóle mieć co opisywać. Pod tym względem Wiesława Bancarzewska poradziła sobie fenomenalnie. Autorka podjęła duże ryzyko umieszczając historię w odległej przeszłości, jednakże bardzo dobrze poradziła sobie z tym zabiegiem, co tylko świadczy o jej talencie

11 października 2015

Rozpoczął się Czas Żniw

Shannon S., "Czas Żniw", Sine Qua Non, 2013 r.

Samantha Shannon zachwyca świat swoim dojrzałym debiutem, mimo że sama w dniu premiery miała zaledwie dwadzieścia jeden lat. Przygotowała dla czytelników z całego świata (jej książki przetłumaczono na kilka języków) mroczną wizję Londynu w roku 2059. Przeraża wysuwanymi możliwościami - ludźmi zawładnie rasa pozaludzka, która bardzo dokładnie tępić będzie jakiekolwiek oznaki jasnowidzenia. Dochodzimy do tego, że zarówno nasze myśli, jaki i dusza będą pod kontrolą innych. Mroczna wizja i talent pisarski młodej debiutantki sprawił, że niedługo po premierze znaleźli się chętni do jej zekranizowania.

Rok 2059. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney pracuje w kryminalnym podziemiu Sajonu Londyn. Jej szefem jest Jaxon Hall, na którego zlecenie pozyskuje informacje, włamując się do ludzkich umysłów. Paige jest sennym wędrowcem i w świecie, w którym przyszło jej żyć, zdradą jest już sam fakt, że oddycha. Na skutek fatalnego splotu okoliczności zostaje przetransportowana do Oksfordu – tajemniczej kolonii karnej, której istnienie od dwustu lat utrzymywane jest w tajemnicy. Kontrolę nad nią sprawuje potężna, pochodząca z innego świata rasa Refaitów. Paige trafia pod protektorat tajemniczego Naczelnika – staje się on jej panem i trenerem, jej naturalnym wrogiem. Jeśli Paige chce odzyskać wolność, musi poddać się zasadom panującym w miejscu, w którym została przeznaczona na śmierć.

7 października 2015

Czytasz, więc jesteś... dziwny?

Rzeczywiście dziwny czytelnik :)
Cześć i czołem!

Pytanie Was o to, czy kiedykolwiek usłyszeliście "Czytasz, więc jesteś dziwny" to zabieg całkowicie zbędny. Dam sobie rękę odciąć, że taka sytuacja miała miejsce nieraz. Co lepsze, musicie być przygotowani na to, że jeszcze niejedna osoba będzie krzywo spoglądała w Waszą stronę, gdy pokażecie się w miejscu publicznym z książką. Skąd taka niechęć do słowa pisanego, czy naprawdę jesteśmy dziwni i czy czytania powinniśmy się wstydzić? - oto pytania, na które postaram się dzisiaj odpowiedzieć. Mam nadzieję, że po przeczytaniu zatrzymacie się nad chwilą refleksji.

Ludzie od wiek wieków porozumiewali się za pomocą języka mówionego. Jak dobrze wiecie, pismo i nauka czytania dotarły do nas w około X wieku. Nie trudno dojść do wniosku, że książki i inne pisma to wynalazek bardzo młody. Czasami dochodzę do wniosku, że nie minęło jeszcze wystarczająco dużo czasu, by ludzie mogli się do niego przyzwyczaić. Ale, co takiego mają w sobie powieści, że ludzie, którzy uwielbiają przebywać w ich towarzystwie postrzegane są, może nie za dziwne, ale określa się ich mianem ciekawego zjawiska?

3 października 2015

Nie ma nieba - nieba nie ma

Kosowska J., "Nie ma nieba" Novae res, 2015 r.

Jolanta Kosowska słynie ze swoich opowieści o lekarzach. Porusza w nich tematy codziennego bytu, ale z perspektywy, która nam nie jest znana. Wychodzi jej to nad wyraz dobrze, bo sama specjalizuje się w tej dziedzinie, a ponadto potrafi opisywać codzienne problemy lekarzy - zwykłych ludzi. W "Nie ma nieba" Kosowska próbuje odpowiedzieć na niektóre szalenie ważne dla nas pytania, a które bardzo często przysparzają nam wiele kłopotów.  Autorka jest świetną obserwatorką.

Historia miłości i lekarskich dylematów. "Nie ma nieba" to nieprzewidywalna opowieść o lekarzach, ich pacjentach i relacjach zachodzących między nimi - o wyczerpującym poczuciu odpowiedzialności, empatii, której nadmiar może stać się siłą niszczącą obydwie strony, rozterkach i dylematach. A wszystko to wplecione w historię miłości, która mogłaby stać się love story współczesnych czasów. Przeczytaj! Być może nagle w swym lekarzu zobaczysz zupełnie innego człowieka.