Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

30 lipca 2016

Posłuchaj, a zrozumiesz

Michelle Falkoff „Playlist for the Dead. Posłuchaj, a zrozumiesz”, Feeria, Łódź 2015

Przychodzisz rano do kumpla i okazuje się, że nie żyje. Coś się stało po wczorajszej imprezie. Zostawił tylko playlistę z dołączoną kartką: „Dla Sama – posłuchaj, a zrozumiesz”. Jak po tym szoku poskładać historię swego przyjaciela? Jak z kolejnych piosenek i własnych wspomnień dojść do prawdy o tym, co się działo w jego życiu? I w twoim własnym życiu – bo okazuje się, że nic nie wydarza się przypadkiem. Nic nie jest obok ciebie. Odtwarzając jego historię, zmieniasz też swoją – bo w twoim życiu pojawia się pewna zagadkowa dziewczyna.

 Gdy zapoznałem się z opisem tej książki, byłem przekonany, że oto mam przed sobą powieść nietuzinkową, która z pewnością wzbudzi we mnie wiele emocji. Po części tak też się stało. Zalety zdecydowanie przewyższają liczbą wady, dlatego zacznę od tych drugich. Największym rozczarowaniem było dla mnie to, że autorka powierzchownie poruszyła temat samobójstwa, skupiając się na innych problemach. Następnie zderzyłem się z wieloma papierowymi bohaterami, a w ich gronie znajdował się Sam – główna postać tej historii. Trudno jednak spodziewać się wnikliwego obrazu psychologicznego bohaterów w powieści młodzieżowej, nie mniej jednak autorka powinna była bardziej przyłożyć się do tego zadania ze względu na tematykę, jakiej podjęła się w swoim debiucie.

Irytująca w "Playlist for the Dead" jest konstrukcja wydarzeń w taki sposób, że czytelnik może przewidzieć kolejne poczynania bohaterów. Nie trudno również domyślić się zakończenia całej historii, przez co główny bohater wydaje się mało inteligentny i infantylny, nawet jak na dojrzewającego chłopaka. Książka pełni funkcję moralizatorską, próbując pokazać czytelnikom, do czego może doprowadzić znęcanie się na innymi, a także przekonując do tego, że każdy z nas jest tak naprawdę dobry. W myśl tych nauk autorka kreśli finał, w którym postacie zostają rozgrzeszane. W czytelniku pozostaje pewien niedosyt, bo bilans pomiędzy dobrem a złem niebezpiecznie przechyla się na szalę tego pierwszego, co może nie rzuca się w oczy, ale daje się odczuć jako zbyt „cukierkowe” zakończenie.

28 lipca 2016

Pięć błędów, które blogerzy popełniają najczęściej


Wydawać by się mogło, że skoro na co dzień obcujemy z literaturą, popełnianie błędów językowych itp. jest nam obce. Nic bardziej mylnego! Na naszych blogach można od czasu do czasu wyłapać błędy, z których nawet nie zdajemy sobie sprawy. Najwyższy czas zmienić złe nawyki i zacząć posługiwać się poprawną polszczyzną. Za interpunkcję weźmiemy się innym razem. :)

Mnie czy mi? O akcentowaniu


Czytając różne artykuły, natrafiam na niepoprawnie skonstruowane zdania, w których źle zostaje użyta forma zaimka „ja” w celowniku. Na przykład „Mi w tej książce najbardziej podobało się...”. Drodzy Państwo, tak się ani nie mówi, ani nie pisze! Niestety, wiele osób ciągle tkwi w nieświadomości swojego błędu. Gdybym chciał powiedzieć, że coś mi się spodobało, używając zaimka na początku zdania, poprawnie napisałbym „Mnie w tej książce najbardziej podobało się...”. Wniosek zatem nasuwa się sam – na początku zdania używa się tylko formy akcentowanej „mnie”. Krótsze „mi” zawsze znajduje się w pozycji nieakcentowanej. 

„Mnie zapadło w pamięć zakończenie historii, choć reszta też była na wysokim poziomie.”
„Podobało mi się, że bohater zawsze wychodził z trudnych sytuacji bez szwanku.”

26 lipca 2016

„W spodniach najważniejsze są kieszenie, bo zmieszczą się w nich wszystkie kłopoty.”

Agata Mańczyk "Dusza kieszeń na kłopoty", Nasza Księgarnia, Warszawa 2016, wyd. II

Greta, Pola, Gutek i Nikodem — czwórka zbuntowanych nastolatków — spędzają wakacje nad polskim morzem. Oczywiście już od kilkunastu dni nieprzerwanie pada deszcz… Nuda sprawi, że wszyscy razem wplączą się w niezwykłą przygodę. Przy okazji zadrą z gangsterami, miejscowymi i kim się da, nawiążą też przyjaźnie i przeżyją pierwsze zauroczenia… Przede wszystkim jednak każde z nich lepiej pozna samego siebie i zrozumie, co tak naprawdę się w życiu liczy.

Książki są po to, by autor za pomocą łgania pokierował czytelnika w podróż po nakreślonym świecie i wzbudził w nim różne emocje. Agata Mańczyk sztukę tę opanowała połowicznie. Atrakcyjność powieści przekreśla brak autentyczności w wielu scenach. Od tej początkowej, od której zaczyna pędzić akcja, po tę ostatnią. Z przerwami, gwoli ścisłości. Nie będę już szkalował zachowania nadmorskiej mafii, bo ich zachowanie ma swoje uzasadnienie w zaskakującym zakończeniu. Trudno jednak uwierzyć w umiejętności czwórki głównych bohaterów, którzy raz po raz zaskakują swoimi możliwościami. Szkody, jakie wyrządzają, są kolosalne, a zamknięcie tego wątku w finalnej części razi brakiem autentyczności. Tak prezentuje się ta gorsza odsłona „Dużej kieszeni na kłopoty”.

Greta, Pola, Gutek i Nikodem to postaci, które można jednocześnie nazwać zwyczajnymi i szczególnymi. Czas spędzają w sposób podobny do ich rówieśników, jednak im dalej zagłębiamy się w ich losy, tym bardziej stają się nam bliscy i wyjątkowi. Trudno mówić o wnikliwych portretach psychologicznych bohaterów w powieści młodzieżowej, jego brak nie wyklucza jednak ich realizmu. Mańczyk dba o dialogi, które czyta się z przyjemnością, tym bardziej, że są często okraszone humorem, wywołującym śmiech nie tylko wśród bohaterów książki. Niczego nie można też zarzucić barwnym opisom obiektów. Gdyby podsumować język opowieści, dojdzie się do wniosku, że ta historia pisana jest lekkim, zabawnym i przyciągającym uwagę piórem.

20 lipca 2016

"Drzewo migdałowe" Michelle Cohen Corasanti


Michelle Cohen Corasanti "Drzewo migdałowe", SQN, Kraków 2014

Młody Palestyńczyk – Ahmad – żyje ze świadomością, że nie jest w stanie wygrać z logiką okrutnej wojny. Dorasta w środowisku przesiąkniętym strachem przed utratą domu, pracy albo życia. Najgorsza jest jednak obawa o bliskich. Nie wiadomo, co przyniesie jutro. W dwunaste urodziny Ahmad staje twarzą w twarz z najgorszymi widmami. Siostra traci życie, ojciec z jego winy trafia do więzienia, izraelskie wojsko konfiskuje dom, a ukochany brat pała żądzą zemsty, która może go doprowadzić tylko do zguby. Ahmad musi się zaopiekować skrzywdzoną rodziną i odnaleźć lepszą przyszłość dla siebie. Obdarowany cudownym umysłem, zdolnym przełamać wszelkie matematyczne granice, chce dać nadzieję sobie, swoim bliskim i udręczonej ojczyźnie.

Michelle Cohen Corasanti urodzona w USA w 1966 roku, w konserwatywnej rodzinie żydowskiej, jest absolwentką studiów bliskowschodnich na uniwersytetach w Jerozolimie i Harvardzie. Prawniczka specjalizująca się w prawie międzynarodowym i prawach człowieka. Mieszkała we Francji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Egipcie i Izraelu. "Drzewo migdałowe" to jej pisarski debiut.

16 lipca 2016

Kiedy wybór jest tylko złudzeniem

Bartłomiej Basiura "Waga", Videograf, Chorzów 2016

Krakowska policja próbuje znaleźć powiązanie pomiędzy trzema ofiarami, których ciała odnaleziono w lesie. Sprawca dokonał na nich sekcji zwłok, przywłaszczając do swojej kolekcji poszczególne narządy. Technik kryminalistyki, Miłosz Goczałka, zostaje odsunięty od sprawy, gdy nie zgadza się pominąć w protokole problematycznych dla prokuratury dowodów. Jego prywatne śledztwo niespodziewanie prowadzi do aresztu na Montelupich. Bezpośredni związek z tajemniczymi morderstwami ma „Insight”, ściśle tajna instytucja, stworzona do nadzorowania monitoringu oraz wykonywania rządowych zadań. Udaje się ustalić, że ktoś z pracowników firmy celowo wyłączał kamery w miejscach, gdzie dokonywano zabójstw. Inwigilacja i kontrola stają się podstawowym narzędziem w rękach niepowołanych osób...

Bartłomiej Basiura - urodzony w 1991 roku w Knurowie. Absolwent prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest autorem trzech kryminałów: Hipnozy, Ucznia Carpzova oraz Zamkniętej Prawdy. Pisanie jest dla niego przede wszystkim pasją. Każda kolejna książka to ogromna dawka satysfakcji. Kryminalna tematyka jego powieści, wątki filozoficzne oraz umiejętne wprowadzanie bieżących tematów społecznych tworzy barwną akcję i trzyma w napięciu do samego końca.

Z twórczością młodego pisarza spotkałem się po raz pierwszy przy okazji jego "Zamkniętej prawdy", która zachwyciła mnie od samego początku i trzymała w napięciu do ostatniej strony. Głównym atutem tej historii jest wartkość akcji i logicznie poprowadzona fabuła. Mogłoby się wydawać, że skoro wydarzenia zaczynają pędzić już grubo przed półmetkiem, to autor nie poradzi sobie z utrzymaniem tego poziomu i w końcówce skupi się głównie na opisach. Nic bardziej mylnego! Bartłomiej Basiura doskonale wie, co robi i z wprawą dawkuje napięcie tak, by utrzymać czytelnika w nieustającym zaintrygowaniu. Nie ma mowy o odkładaniu książki na bok przed końcem. 

14 lipca 2016

Witajcie w naszej bajce!

Jan Brzechwa "Akademia Pana Kleksa", Siedmioróg, str. 133, Wrocław 2015

Jest to pierwsza część baśniowej trylogii Jana Brzechwy, arcydzieło, do przeczytania którego nikogo nie trzeba zachęcać. Tytułową Akademię, położoną w ogromnym parku pełnym jarów i wąwozów, otacza wysoki mur, w którym jedna obok drugiej mieszczą się żelazne furtki, zamknięte na srebrne kłódeczki, a każda z nich to drzwi do innej bajki... Wraz z Panem Kleksem - niezwykłym nauczycielem i wynalazcą - bohaterowie opowieści odwiedzają baśniowe królestwa i przeżywają niewiarygodne przygody, a z każdej wyprawy wracają mądrzejsi.

Arcydzieło literatury dziecięcej, książka na światowym poziomie - tak najkrócej w słowach można by ująć myśli towarzyszące po skończeniu lektury. Jan Brzechwa po mistrzowsku kreuje fantastyczny świat, intrygując i fascynując jednocześnie. Sąsiedztwo popularnych baśni dla dzieci, sny sprowadzane do formy pigułek na przyjemne sny, ożywianie lalki i zapierająca dech w piersiach historia Mateusza to jedne z wielu przykładów na nieposkromione pokłady wyobraźni twórcy. Podróżowanie po niesamowitej akademii jest okazją do innego spojrzenia na świat. Tak widziany jest przez dziecko, które w codziennych przedmiotach ujrzało magię. Od tego czasu stało się wrażliwsze, mądrzejsze i odpowiedzialniejsze. Podobnie dzieje się z czytelnikiem i to niezależnie od jego wieku.

12 lipca 2016

Dlaczego Mila nie lubi Ramony?

Kamil Sipowicz "Ramona, Mila, Bobo i pięćdziesiąt sześć innych zwierząt", Iskry, Warszawa 2016

Filozoficzne opowiastki o relacji ludzi i zwierząt, których autorem jest jeden z wielkich buntowników – Kamil Sipowicz, rockman, dziennikarz, artysta, poeta i zwolennik legalizacji marihuany. Jednak w tych krótkich historiach pokazuje nam się jako wrażliwy, spostrzegawczy i dowcipny obserwator. Uzupełnieniem tych subtelnych wspomnień są ilustracje autorstwa Olgi Sipowicz, która w odmienny sposób wyraziła silną więź z czworonogami. Autorzy żyją w harmonii ze swoimi braćmi mniejszymi w cichym domu na wzgórzu na Roztoczu i widać, że dobrze się z tym czują.

Najbardziej w lekturze uderza to, jak wiele z siebie, ze swojego życia prywatnego daje czytelnikowi Kamil Sipowicz. Odkrywa naprawdę wiele, momentami aż nazbyt skupiając się na przeżyciach swoich i Kory, odsuwając zwierzęta na drugi plan. A to przecież miała być opowieść o nich. Całe szczęście tych fragmentów jest niewiele (a o Korze mógłbym czytać godzinami). Zresztą Sipowicz tak sprawnie włada piórem, że historie z roztoczańskich stron mógłby opisywać bez końca. Zdania mają swój rytm, który bez reszty porywa czytelnika, doprowadzając tym samym do tego, że w pewnym momencie opowieść się urywa i pozostaje zaskoczenie. Dopiero co rozpoczęta lektura już dobiegła końca?

3 lipca 2016

"Czerwień obłędu" Dawid Waszak

Dawid Waszak "Czerwień obłędu", Novae res, Gdynia 2015

Dorian miał wszystko – młodą i piękną żonę, dom w dobrej dzielnicy Jarocina, zdolnego syna, udany seks, ciekawą pracę i poukładane życie. Nie potrzebował zmian! Nagle jego świat legł w gruzach, runęło wszystko, co do tej pory było dla niego ważne. I nie spowodował tego żaden kataklizm, a… samospełniające się wizje, które wtargnęły w jego uporządkowany świat. Ten spokojny mężczyzna uwikłany zostaje w pasmo nieprzewidzianych sytuacji, które zapowiadają tragedię. Co ma z tym wspólnego kobieta w czerwonej sukni? Czy Dorian będzie mógł odwrócić bieg wypadków?

Dawid Waszak urodził się 28 stycznia 1989 roku w Jarocinie. Został absolwentem technikum handlowego, po czym zrezygnował z dalszej edukacji na rzecz rozwijania swoich pasji związanych z literaturą. W 2012 roku podczas pobytu w Niemczech ukończył swoje pierwsze dzieło pt. "Narodziny zła". Książka zebrała wiele pozytywnych recenzji, co zmotywowało młodego pisarza do rozpoczęcia działań nad nową powieścią "O tym, który raz już umarł". Oprócz pisania pasją Waszaka jest również muzyka rockowa i alternatywna.

1 lipca 2016

Rozrachunki czerwcowe i plany na lipiec


Cześć i czołem! :)

Założyłem sobie ostatnio, że przez czerwiec uda mi się przeczytać siedem książek (tutaj o tym piszę) i, o dziwo, udało mi się ten wynik zwiększyć. Prócz przeczytania wszystkich powieści ze stosiku czerwcowego, udało mi się też skończyć lekturę "Bohaterowie są zmęczeni", "Narkotyki, anoreksja i inne sekrety" oraz "Łaskuna" Katarzyny Puzyńskiej. Jeżeli dobrze policzyłem, to dziesięć książek lepszych i gorszych jest już za mną. Jak widać, nauka szybkiego czytania zaowocowała :) Czerwiec jest też miesiącem, w którym nawiązałem współpracę z empikiem. Co zaplanowałem przeczytać w lipcu? Oto lista:

  • "Akademia Pana Kleksa" Jan Brzechwa
  • "Kawa z kardamonem" Joanna Jagiełło
  • "Czekolada z chili" Joanna Jagiełło
  • "Tiramisu z truskawkami"Joanna Jagiełło
  • "Alicja w krainie czasów" Lewis Carroll
  • "Żniwa zła" Robert Galbraith
  • "Maestra" L. S. Hilton
  • "Moja Ananke" Ewa Nowak
  • "Miejsce na ziemi" Ami Sinha
  • "Z Galileusza też się śmiali" Albert Jack
  • "Ramona, Mila, Bobo i pięćdziesiąt sześć innych zwierząt" Kamil Sipowicz