Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X
Uwaga! Blog nieaktualny. Stare teksty można czytać, jeśli kogoś interesują, ale po nowości zapraszam tu: poppapraniec.blogspot.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo amber. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo amber. Pokaż wszystkie posty

29 czerwca 2017

Czy niektórzy z nas są potomkami Obcych?

Nicholas Redfern „Krew bogów”, Wydawnictwo Amber, Warszawa 2017

Odkryta tajemnica ludzkiej grupy krwi ujawnia, że niektórzy z nas są potomkami Obcych. Czy na przestrzeni tysiącleci byliśmy modyfikowani i udoskonalani przez pozaziemskie istoty, które traktują gatunek ludzki jako eksperyment genetyczny? Odpowiedź mogą dać badania ludzi, których krew ma wskaźnik Rh–. Nicholas Redfern dowodzi, że twórcami Rh-negatywnych byli Anunnaki – przedstawiciele pradawnej pozaziemskiej cywilizacji. Przybyli na Ziemię w poszukiwaniu surowców i poddali prymitywne ziemskie istoty modyfikacjom, by zapewnić sobie wydajnych pomocników. Potem odeszli, zostawiając swoich przedstawicieli, by nadzorowali potomków hybrydowych istot. Mówi o tym wiele starożytnych mitów.

Zanim powiecie mi, że już zupełnie oszalałem, sięgając po tę książkę, muszę powiedzieć, że kierowałem się czystą ciekawością naukową. A poza tym UFO, tajemnice i niedomówienia to jest to, co lubię najbardziej. 😆 Autor wiedząc, że jego teoria jest dość kontrowersyjna, już na pierwszej stronie przestrzega swojego czytelnika: „Przyznaję, że historia, którą za chwilę przeczytacie, jest skrajnie kontrowersyjna, i to z wielu powodów”. Ale to nie wszystko, bo żeby zrozumieć teorię Redferna, trzeba się również przygotować na to, iż „(...) historia przedstawia naszych bogów jako kogoś zupełnie innego, do tego stopnia, że niektórzy uznają to, co znajdą na następnych stronach, za jawną herezję”. Nie wiem jak na was, ale na mnie taki wstęp działa jak płachta na byka.

9 grudnia 2016

Ich to bardzo wielka wina

Jonathan Kellerman „Wina", Amber, Warszawa 2016, wyd. II

Stuletni dom wydaje się spełnieniem marzeń młodego małżeństwa, dopóki w trakcie remontu nie natrafiają na makabryczne znalezisko. W zakopanej pod drzewem skrzynce spoczywa szkielet niemowlęcia owinięty w gazetę sprzed sześćdziesięciu lat... Wkrótce w pobliżu domu zostaje znalezione ciało zastrzelonej dziewczyny, a obok… szczątki dziecka. Porucznik Sturgis prosi o pomoc doktora Delaware. Alex zagłębia się w historię kolejnych mieszkańców domu. Dawno pogrzebana sprawa ożywa, pojawia się coraz więcej podejrzanych, śledztwo kieruje się w stronę najbardziej znanych celebrytów. Zanim Alex rozwikła zagadkę, zmierzy się z fanatycznym umysłem, z jakim nie spotkał się u najbardziej zdeprawowanego szaleńca...

Powiedzmy sobie od razu: szału nie ma. Nie będę się czepiał beznadziejnego wydania książki (mało estetyczna okładka, chyba najgorszy możliwy typ papieru i podatna na zniszczenia oraz zagięcia oprawa), bo jest wiele innych elementów, które świadczą o nikłej wartości rozrywkowej tejże powieści. „Wina" to dwudziesty ósmy tom z serii z udziałem najsłynniejszego psychologa dziecięcego w literaturze, o którym nigdy wcześniej nie słyszałem, a cała seria na chwilę obecną liczy sobie ich trzydzieści jeden. Niestety nie mogę oceniać tej części przez pryzmat wszystkich tomów, bo to moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora.