Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X
Uwaga! Blog nieaktualny. Stare teksty można czytać, jeśli kogoś interesują, ale po nowości zapraszam tu: poppapraniec.blogspot.com

6 grudnia 2014

Dave Cousins "15 dni bez głowy"

Autor: Dave Cousins
Tytuł: 15 dni bez głowy
Wydawca: YA!



Laurence Roach nie marzy o wygraniu meczu futbolowego czy o nowej deskorolce. Ma piętnaście lat i jego jedynym marzeniem jest, by przetrwać każdy kolejny dzień. Nie jest to wcale proste – jego mama jest uzależniona od alkoholu, a sześcioletni braciszek raz po raz wciela się w Scooby’ego – psiego bohatera z kreskówki. Mimo wszystkich przeciwności losu Laurence podejmuje heroiczną walkę, by utrzymać rodzinę razem i przywrócić ich wspólnemu życiu normalny bieg. Wykonanie tego planu nie jest jednak proste i sprowadzi na dwóch braci niejedną ryzykowną przygodę…

Jestem zachwycony wydaniem graficznym Piętnastu dni bez głowy. Ciepłe kolory, wymieszane ze sobą dają jasną, widoczną z daleka okładkę. Tajemnicza postać ukryta gdzieś we wnętrzu budki telefonicznej, to obiekt, który również mnie zaintrygował. Ale nie sama grafika przyciąga nasz wzrok. Rzeczą intrygującą, na którą odpowiedź musiałem poznać jest tytuł. Z tej decyzji jest, jak najbardziej usatysfakcjonowany. Cóż takiego może kryć tak ciekawy i tajemniczy tytuł? Zachęcam Was do zapoznania się z lekturą, abyście mogli poznać odpowiedź na to pytanie.

Dave Cousins jest wspaniałym autorem, który posługuje się równie wspaniałym językiem. Swoje myśli przelewa na papier mieszając humor z rozpaczą. Jego opisy są idealnej proporcji - nie za długie, nie za krótkie, a mimo to są dokładne. Poza tym, cała historia opowiedziana jest w sposób wciągający i łatwy w odbiorze. Znam niewielu pisarzy, którzy potrafią w jednym zdaniu zawrzeć więcej emocji, niż ich koledzy. Dave Cousins do takich właśnie autorów należy.



Papierowi bohaterowie pojawiający się na przewracających się w błyskawicznym tempie stronach, są bardzo realistyczni. Ich zachowanie, dziwactwa i problemy, sprawiają, że stają się nam bliżsi, a co za tym idzie, darzymy ich sympatią. Najbardziej z wszystkich polubiłem Jaya. Małego, rezolutnego chłopaka, który zafascynowany jest Scoobym Doo. Ciut słabszą sympatią obdarzyłem Laurence'a i jego koleżankę Mine. Podczas całej historii niewiele trafiło się postaci, których nie dało się lubić, a że lubię poznawać ciekawych bohaterów, osobiście zaliczam to jako plus.

Cousins podziwiany jest przeze mnie za odwagę. Nie bał się poruszyć problemów biedy i uzależnienia. Zgrabnie opisał te dwa problemy, z jakimi boryka się ogromna liczba młodych ludzi. Sposób w jaki Laurence radzi sobie z przeciwnościami losu, nie jest ani odpychający, ani nużący. W swojej powieści Dave apeluje do czytelników, aby rozejrzeli się dookoła. Czy w ich środowisku na pewno nie ma mają miejsca takie sytuacje?

Na stronach tej karty humor przeplata się z innymi, całkiem skrajnymi uczuciami. Spotykamy się z braterską miłością, chociażby gdyby Jay myje się w lodowatej wodzie, tylko dlatego, by Laurence nie płakał. W tym momencie po prostu się wzruszyłem. Czułem się dziwnie, ale jednocześnie bardzo przyjemnie, gdy zestawienie kilku słów sprawiało we mnie wzruszenie i to ciepłe uczucie w środku - zwane radością.

Nie mogę zrobić nic innego, jak polecić 15 dni bez głowy. Jeżeli pragniecie spędzić czas w sposób przyjemny, nie mogliście trafić lepiej. Obiecuję, że każdemu, naprawdę każdemu, lektura tej powieści przypadnie do gustu. Szczególnie polecam młodzieży, która bez trudu wczuje się w opisywane zdarzenia. Myślę, że nie macie się już po co dłużej zastanawiać nad prezentem mikołajkowym.




Książkę udostępniło mi Wydawnictwo YA! Dziękuję!