Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

14 grudnia 2015

Jaśnie panie!

Cabré Jaume, "Jaśnie pan", Marginesy, Warszawa 2015 r.

Barcelona, koniec 1799 roku. W pokoju hotelowym zostaje znaleziona śpiewaczka, słowik z Orleanu, z poderżniętym gardłem i nożem wbitym w serce. Oskarżenie pada na młodziutkiego poetę, który spędził w jej pokoju namiętne chwile, ostatnie w jej życiu. Ciąg niefortunnych wydarzeń splecie ze sobą losy poety i romantyka z losami wszechwładnego sędziego Massó, prezesa Sądu Królewskiego w Barcelonie, człowieka ogarniętego obsesją władzy, zafascynowanego astronomią, a także, na nieszczęście dla siebie, urodą młodych kobiet. Jaume Cabré wiernie odtwarza klimat epoki i powołuje do życia wiele postaci, wplątanych w sieć namiętności i intryg, korupcji politycznej i walki o władzę.

Wszyscy czytelnicy doskonale wiedzą, jak ważnym w książce historycznej jest odpowiedni klimat, taki, który pozwoli nam w pełni zrozumieć i poczuć ówcześnie panujące realia. Zadanie jest tym trudniejsze, gdy akcja osadzona jest w chaotycznych czasach, przez wielu wspominanych dość niechętnie. Wplecenie do tego jeszcze sarkastycznego humoru w moim mniemaniu jest zadaniem szalenie trudnym. Jednak Jaume Cabré stanął na wysokości zadania. Nic więc dziwnego, że po lektura "Jaśnie pana" uruchomiła we mnie żądzę przeczytania innych powieści tego autora. Jestem niemało zaskoczony tak perfekcyjnym kreśleniem atmosfery i sporą dawką niepowtarzalnego humoru.

Kolejną zaletą powieści katalońskiego pisarza są bohaterowie. Wyjątkowo realistyczni z dokładnie nakreślonymi wadami i cechami. Barcelońskie klimaty nigdy nie wydawały mi się pociągające, ale dzięki tym postaciom hiszpańskie miasto maluje się w mojej wyobraźni całkiem inaczej. Siatka pokręconych romansów, stawiana ponad wszystko żądza władzy, zajmowania najwyższych stanowisk oraz zawiść i niechęć, którymi pałają do siebie mieszkańcy osiemnastowiecznej Barcelony w powieści pisarza to jedne z wielu elementów składających się na ich "pełnokrwistość".

"Człowiek osaczony staje się agresywny, rzuca się z zębami na wszystko, choćby to miała być czynność równie jałowa jak odgryzanie kawałka mgły."
Nie nazwałbym "Jaśnie pana" niezwykłym kryminałem. Raczej określiłbym ją mianem niezwykłej powieści historyczno-obyczajowej z rozwiniętym wątkiem kryminalnym. Morderstwo niby przez cały czas przewija się w treści, raz wędruje na główny plan, innym swoją obecność zaznacza jedyne w tle. Nie jestem jednak rozczarowany, bo książka jest tak dobra, że wybaczę błędne sklasyfikowanie jej jako kryminału. Bardzo spodobał mi się również wstęp "Od tłumaczki", w którym Anna Sawicka przybliża nam fakty historyczne, których tłumaczenia Barcelończyk nie potrzebuje, a które dla Polaka mogą sprawiać pewne niedomówienie.

Moje pierwsze spotkanie z Jaumem Cabré mogę zaliczyć do udanych i z pewnością stwierdzić, że nie jest ono ostatnim. Realistyczne postacie, ciekawy sposób pisania, perfekcyjnie nakreślone miejsca akcji, niepowtarzalny klimat panujący w tamtych czasach, dawka sarkastycznego humoru i oprawa graficzna sprawiają, że po książkę tę warto sięgać. Jestem zachwycony szatą graficzną tej pozycji. Delikatna, trochę zimna, trochę ciepła, stonowana i przede wszystkim przyciągająca wzrok. "Jaśnie pan" nie dość, że dostarczy Wam wielu pozytywnych emocji to w dodatku będzie się fenomenalnie prezentował na regale. Polecam!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Marginesy.

komentarze

  1. Swojego czasu pracowałam w Matrasie, pamiętam jak wówczas jednak z klientek zachwycała się piórem autora i nawet dokładnie tą samą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm...tym razem nie mój gust :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nominowałam Cię do LBA, liczę, że odpowiesz :)
    http://myslamipisane.blogspot.com/2015/12/lba-czyli-poznajemy-sie-blizej.html
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  4. Od dłuższego czasu myślę nad sięgnięciem po jakąś książkę tego autora. Tyle słyszę o nim dobrego, że aż żal nie sprawdzić czy faktycznie jest taki wybitny :) Może akurat zacznę od "Jaśnie Pana"...

    Pozdrawiam :)
    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety nie przepadam za książkami historycznymi, więc raczej nie sięgnę po ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  6. Historia - to lubię. Książki - uwielbiam :) nie mogę nie sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie przeczytam. Teraz jestem w trakcie lektury książki "Wojna i terpentyna" z tego wydawnictwa i też Ci polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nigdy nie czytałem żadnej książki, której akcja działaby się w Barcelonie. Może czas to zmienić? :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie teraz czytam, przynajmniej wiem żeby jej nie odkładać. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie tego tekstu. Mam nadzieję, że pozostawisz po sobie jakiś ślad. :)