Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

OPTYMISTA NIE ŻYJE!

Żartuję, oczywiście. Żyję, ale przeniosłem się do innego miejsca w sieci. Teraz znajdziesz mnie tutaj: poppapraniec.blogspot.com/

13 grudnia 2014

Miguel de Cervantes "Don Kichot z La Manczy"

Autor: Miguel de Cervantes
Tytuł: Don Kichot z La Manczy 
Wydawca: MG


Podczas swych podróży Don Kichot przeżywa niezwykłą ilość przygód, których zresztą wypatruje na każdym kroku. Każda z nich jest jakby osobną historią. Największe dzieło hiszpańskiego satyryka Miguela de Cervantesa. Don Kichot z La Manczy zwany także Rycerzem Ponurego Oblicza to pięćdziesięcioletni szlachcic, który pod wpływem literatury rycerskiej postanawia zostać błędnym rycerzem. Wraz ze swym koniem Rosynantem wyrusza w drogę. Towarzyszy mu wierny giermek Sancho Pansa. Wzorem literackich bohaterów Don Kichot wybiera damę swego serca, którą nazywa Dulcyneą.
Pamiętam, jak niegdyś udało obejrzeć mi się bajkę animowaną, której głównym bohaterem był niejaki Don Kichot z La Manczy. Bawiło mnie jego zachowanie i jego przygody. Od tamtego czasu żyłem w przekonaniu, że postać ta została stworzona dla potrzeb bajki. Ostatnio dowiedziałem się, że byłem w ogromnym błędzie. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że Miguel de Cervantes opisał losy tego rycerza na stronicach swojej opasłej księgi.

Pierwsze dwieście stron było dla mnie wyzwaniem, jeżeli chodzi o dostosowanie się do języka autora. W końcu dzieło powstało dobre czterysta lat temu, a jak wiemy, język ciągle się zmienia. Te zmiany czarno na białym zauważamy czytając o losach Don Kichota, co z początku sprawiało mi kłopot. Musiałem zatrzymywać się co kilka zdań, żeby pojąć, co autor miał na myśli. Takie ciągłe wracanie zaczynało mnie już irytować, ale z późniejszymi stronami nie zwracałem już na to takiej uwagi. Czytanie samo szło szybko.
To, że czytanie szło szybko, nie znaczy, iż szybko poradziłem sobie z lekturą. Gęsto zadrukowane około tysiąc dwadzieścia pięć to znaczące wyzwanie nawet dla wprawionych moli książkowych. Mimo to chętnie wziąłem się za tę niesamowitą lekturą i w sposób miły spędziłem trzy tygodnie z błędnym rycerzem. Łatwo się domyślić więc, że "Don Kichot z La Manczy" jest powieścią, w której znajdziemy mnóstwo rozdziałów, wiele historii i nieco mnie wątków. Na tak obszernej lekturze trzeba skupić całą swoją uwagę podczas czytania, gdyż bez tego lektura nie ma sensu.
Specyficznym pomysłem było opisanie całej historii w formie kronikarskiej. Ale był to też sposób ciekawy i godny uwagi. Na przykład, gdy autor zatrzymuje się przy pewnym fragmencie, mówiąc, iż nie ma pojęcia co było dalej. Następnie zaś opisuje cudowne zdarzenie, dzięki któremu zaginione zapiski wpadają jego ręce. Pomijając jednak tez oryginalny pomysł prowadzenia narracji, chciałbym zwrócić uwagę na różnorodność stylów wypowiedzi bohaterów przewijających się przez strony pozycji. Spotykamy się z mową prostych wieśniaków, biskupów, rycerzy, rolników. Niemalże wszystkich. Miło było dowiedzieć się, jak niegdyś rozmawiali ze sobą ludzie.
Jednym z powodów, dla którego sięgnąłem po "Don Kichota z La Manczy", oprócz wyżej wymienionych, jest wznowienie wydania. Wydawnictwo MG odwaliło kawał naprawdę dobrej roboty tworząc po prostu coś pięknego. Ważne jest również, że to piękno zostało wykonane solidnie, z pieczołowitością godną pochwały. Dlatego też kieruje oklaski w stronę tłumacza i grafików, którzy podjęli się trudnego zadania. Podjęcie wyzwania opłaciło się, co obserwujemy przez obfity owoc ciężkiej pracy, jakim jest wznowione wydanie tego szlachetnego dzieła.
Chociaż wydawać mogłoby się, że "Don Kichot z La Manczy" jest powieścią lekką, odprężającą, wcale tak nie jest. Na przeczytanie tego dzieła potrzebna jest duża ilość wolnego czasu, dlatego jeżeli takowym nie dysponujecie, odpuście sobie lekturę na inny czas. Lepiej rozkoszować się później, niźli zrażać się teraz. Gorąco zachęcam wszystkich do zapoznania się z tym wspaniałym dziełem.


Serdeczne podziękowania kieruję w stronę Wydawnictwa MG, które udostępniło mi egzemplarz tej wspaniałej powieści.

komentarze

  1. Koniecznie muszę przeczytać!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. To wydawnictwo oferuje naprawdę ciekawe książki. O Don Kichocie chętnie bym przeczytała, bo już trochę zapomniałam tej historii ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze bardzo lubiłam historie o Don Kichotcie, zresztą jest przecież klasyką. Wciąż z codziennej mowie używamy choćby "walki z wiatrakami". Szczególnie miło pamiętam oglądany w szkole film, ale książki nie miałam jeszcze okazji czytać. Objętość na razie trochę mnie przerasta na obecny moment, ale wkrótce się za nią zabiorę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, przeczytania tego dzieła wymaga naprawdę sporo czasu. Ale warto znać tego klasyka. A wydanie MG jest świetne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Będę szczera, byłam bardzo ale to bardzo zaciekawiona Don Kichotem, jednak kiedy zobaczyłam jakich jest gabarytów po prostu zwątpiłam, mimo mojego zamiłowania do klasyki. Nie mówię nie, mam nadzieje,że za jakiś czas liczba stron nie będzie mi straszna i zmierzę się z wyzwaniem:) Twoja recenzja mnie zachęciła, ale jak wspomniałam, jeszcze nie teraz, Póki co w moim świecie literatury pięknej królują siostry Bronte:)

    Pozdrawiam, Aga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błądzimy tymi samymi ścieżkami, tyle, że z dwóch stron. Ja zaczynam moją przygodę z klasyką od MG takimi właśnie pokaźnymi tomami i z niecierpliwością wyczekuję dnia, kiedy przeczytam cokolwiek sióstr Bronte. Dopóki co poznałem "Wichrowe wzgórza", które tylko mój głód literacki zaostrzyły :)

      Usuń
  6. Niby historię Don Kichota znam, ale wiem, że tak naprawdę to tylko pobieżna znajomość. Dlatego chciałabym zapoznać się kiedyś z tą powieścią, chociaż gabaryty mogą odrobinę osłabiać zapał.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cóż za cegła! Ale skoro ma w sobie tak wiele dobrego, to kiedyś ją zakupię, ale to raczej jak będę miała więcej wolnego czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Koniecznie muszę to przeczytać przekonałeś mnie !
    aktualnie muszę przeczytać swoją lekture do szkoły :c
    pozdrawiam ciepło
    http://niebioeski.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Wypożyczyłam z biblioteki i już jestem ciekawa tej lektury ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale tomisko, wow :) zabawnie to zabrzmiało, że aż 200 stron próbowałeś przystodować się do języka - no faktycznie, przy takim tomie to ledwo początek książki :D ja za Don Kichotem nie przepadam, choc czytałam ledwo fragment, jak już siięgać po takie dzieła, to tylko rodzime ;) ale może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj nie. Ja bardzo nie lubiłam tej postaci i w ogóle mnie nie ciągnie do historii o nim :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Doskonale pamiętam, że "Don Kichota" miałam jako lekturę i właśnie jak każda lektura odstraszyła mnie tym od siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I teraz zacytuję kogoś mądrego, ale niestety zapomniałem nazwiska i imienia tej mądrej osoby. "Najgorszą rzeczą, jaka przytrafić się może książce jest zostanie lekturą". Prawdziwe słowa :)

      Usuń

Dziękuję za przeczytanie tego tekstu. Mam nadzieję, że pozostawisz po sobie jakiś ślad. :)