Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

OPTYMISTA NIE ŻYJE!

Żartuję, oczywiście. Żyję, ale przeniosłem się do innego miejsca w sieci. Teraz znajdziesz mnie tutaj: poppapraniec.blogspot.com/

5 lutego 2015

James Lesy "Lista Jonqueta"

James Lesy, "Lista Jonqueta", Novae res, 618 str.


Yvon Pierre Jonquet jest cierpiącym z powodu wielu kompleksów samotnikiem. Prowadzi spokojne życie księgowego w firmie kurierskiej, zapamiętując i rozpamiętując wyrządzone mu przez innych krzywdy. Kiedy w jednym z wielu domów na przedmieściach Dijon po przedawkowaniu leków nasennych umiera samotna staruszka, nikt nie podejrzewa, że to, co wzięto za akt rozpaczy, w rzeczywistości jest czymś zupełnie innym… Przedziwna seria samobójstw w Dijon i okolicach zaczyna interesować detektywa po przejściach – Juana Poussina… Odkrywa on ledwo widoczną nić łączącą zagadkowe śmierci… Czy bohaterom uda się wyplątać z zawiłej intrygi uplecionej z morderstw, zemsty, jawy i snu?

Wiecie, jakie połączenia gatunkowe lubię najbardziej? Tak, jest to kryminał i thriller, a kiedy ten drugi podchodzi pod kategorię psychologicznego, wtedy nie mogę się nie skusić na książkę. Podobnie było w tym przypadku i muszę powiedzieć, że był to traf w dziesiątkę. Powieść porwała mnie już od pierwszych stron, a każda kolejna niosła ze sobą coraz większe zaintrygowanie opisywaną historią. Przez to ciągłe podsycanie ciekawości nie mogłem odłożyć thrillera na bok. Musiałem wiedzieć, co stanie się na następnej stronie, więc nic dziwnego w tym, że kilka godzin później przebiegałem wzrokiem po ostatniej linijce.

Powieść, co jest jej dużym plusem, ma swój niepowtarzalny, mroczny klimat. Lesy w sposób niesamowity tworzy wyczuwalną atmosferę i to tak, że czytelnik powoli, ale skutecznie pogrąża się w mroku, jaki otacza osobę Jonqueta. Ponadto czujemy wiszące w powietrzu napięcie, nawet po odłożeniu książki na bok. Moim zdaniem autor (bądź autorka, nic nie wiadomo mi na ten temat) robi to po mistrzowsku, bo tylko kilka razy udało mi się czytać tak świetną lekturę, która zaprzątała moje myśli przy każdej czynności,

Jednak największym plusem całej historii jest wykreowany Jonquet. Nie dość, że wydaje nam się osobą nader realistyczną i szybko zaskarbia sobie naszą sympatię, to w sposób dokładny i przerażający obserwujemy jego przemianę z normalnego człowieka w... psychopatę. Opisanie tego wyszło autorowi bardzo realistycznie, a ja nadal mam w głowie przerażające myśli i domysły. Thriller psychologiczny, jak najbardziej udany.

Kolejnym elementem, który sprawił, że tę obszerną powieść połknąłem w błyskawicznym tempie jest styl autora. Opisy z jakimi spotykamy się w "Liście Jonqueta" są bardzo barwne. Nie za długie i nie za krótkie w idealnych proporcjach malują w naszych wyobraźniach dokładnie to, co autor miał na myśli. Poza tym pióro autora jest dość lekkie i proste w odbiorze, co jednak nie znaczy, że pozycja jest lekka. Nie, w trakcie jej czytania trzeba się trochę skupić, żeby się nie pogubić.

Jeżeli szukacie mocnego i dobrego thrillera psychologicznego z barwnym głównym bohaterem, to ta książka została napisana specjalnie dla was. Myślę, że każdy będzie to idealny prezent dla mężczyzn, ale jednocześnie chciałbym zaznaczyć, że lektura nie jest tylko dla nich. Każdego powinna ona zachwycić, dlatego też gorąco zachęcam was do jej przeczytania.





Za książkę dziękuję Wydawnictwu Novae res.

komentarze

  1. Kurka, zarys historii brzmi naprawdę intrygująco. Lubię - ba, uwielbiam - tego rodzaju opowieści. Radar na Listę... naprowadzony :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi bardzo ciekawie. Uwielbiam takie mroczne klimaty, chętnie przeczytam,

    OdpowiedzUsuń
  3. ja tez z chęcią sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie trochę czytanie tej książki się dłużyło, ale ogólnie mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo długa książka, jak na to wydawnictwo ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem ogromnie uradowana tym, że ta książka aż tak bardzo Ci się spodobała, ponieważ mam ją u siebie na półce i czeka na przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sytuacja identyczna jak i u mnie. Najpierw książka leżała na półce i jakoś mnie do niej nie ciągnęło. Później jednak natknąłem się na jakąś pozytywną recenzję i postanowiłem spróbować. Nie żałuję ;)

      Usuń
  7. Lubię taki gatunek, ale po tę ksiązkę raczej nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Psychologiczny owszem, thriller już nie koniecznie :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czemu ominąłem ten fakt w recenzji. Myślę, że to dlatego, iż bardziej skupiłem się na przemianie głównego bohatera niż na wolno idącej w przód akcji. Tak czy siak, książkę przeczytać trzeba :)

      Usuń
  9. thriller psychologiczny to zdecydowanie gatunek dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi intrygująco! Będę miała ten tytuł na oku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię taki gatunek, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię czytać thrillery zwłaszcza psychologiczne, dlatego liczę na to, że powyższa książka w pełni mnie usatysfakcjonuje.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeju, brzmi świetnie! Muszę przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie tego tekstu. Mam nadzieję, że pozostawisz po sobie jakiś ślad. :)