Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

OPTYMISTA NIE ŻYJE!

Żartuję, oczywiście. Żyję, ale przeniosłem się do innego miejsca w sieci. Teraz znajdziesz mnie tutaj: poppapraniec.blogspot.com/

30 listopada 2014

Katarzyna Enerlich "Prowincja pełna marzeń"

Autor: Katarzyna Enerlich
Tytuł: Prowincja pełna marzeń
Wydawca: MG



Ludmiła Gold jest trzydziestokilkuletnią kobietą po uszy zakochaną w swojej prowincji na Mazurach. Jest dziennikarką, która z pasją oddaje się relacjonowaniu zdarzeń ze swojego ukochanego Mrągowa. Pewnego dnia poznaje Niemca, przystojnego Martina, który wraz ze swoim przybyciem wplątał Ludmiłę w historię sprzed lat, sięgającą pierwszych chwil II Wojny Światowej. Nikt nie spodziewał się, że ta niepozorna wizyta obróci życie młodej kobiety do góry nogami...

Nie sięgam zbyt często po powieści obyczajowe, a kiedy takowa opisuje związek pomiędzy dwojgiem ludzi, tym bardziej nie mam ochoty na zapoznanie się z nią. Cóż ciekawego może znajdować się w takiej książce? Głupi, myślałem, że nic. Ale Katarzyna Enerlich utarła mi nosa i pokazała, że pozycja z tego gatunku wcale nie musi być nudna. Autorce oczywiście jestem niezmiernie wdzięczny, a Was postaram się zachęcić do przeczytania jej literackiego debiutu.

Jak trafnie określiła to Małgorzata Kalicińska, "pachnie ta powieść ziołami, łąkami, potrawami". Nie mogę się nie zgodzić z tą pisarką, gdyż Prowincja pełna marzeń przesiąknięta jest intensywnym zapachem wcześniej wymienionych rzeczy. To wspaniałe uczucie, przenoszenia się w inne miejsce, o innej porze roku, towarzyszyło mi przez całą lekturą. Gdy tylko zamykam oczy, a moje myśli wędrują ku tej pozycji, w mojej głowie natychmiast pojawia się obraz mazurskich łąk kołyszących się na wietrze. Bardzo dziękuję autorce za tę przemiłą podróż.

Kolejnym fascynującym przeżyciem, był sposób, w jaki autorka zatrzymywała dookoła czas. Czytelnik się stopniowo rozluźniał, bo pani Katarzyna opisywała krajobrazy Mrągowskie. Przydatnym materiałem, dzięki któremu o wiele łatwiej przychodziło mi wyobrażenie sobie przedstawionych miejsc, były widokówki zamieszczone przy każdym rozdziale. Ale, wracając do tego zatrzymującego się czasu. Wspaniałe uczucie. Chociaż nie wiadomo jak szybko byśmy czytali tę powieść, stajemy się rozluźnieni, a galopująca rzeczywistość opuszcza nas, byśmy się rozkoszowali chwilami spędzonymi na tytułowej prowincji. Za to uczucie również jestem autorce niezmiernie wdzięczny.

Ludzie z jakimi spotykamy się na stronicach powieści, są przesympatyczni. Przynajmniej niektórzy, bo takowego Artura do postaci mile przeze mnie wspominanych, nie zaliczam. Ale kim jest ta osoba i w jaki sposób mi się naraziła, dowiecie się podczas czytania. Bohaterowie, których darzę sympatią, to naprawdę liczne grono i trochę zajęłoby opisanie ich wszystkich zalet. Te ich uśmiechy, przeżycia, a nawet sposób bycia, sprawiają, że i po mojej twarzy błąka się uśmiech. Nie często spotyka się bohaterów, tak bliskich naszemu sercu.

Doszliśmy do tematu, na którego poruszeniu zależało mi najbardziej. Mowa tu o wątku miłosnym. Lubię, kiedy gdzieś w tle, podczas szybko biegnącej akcji, rozwijają się czyjeś uczucia względem siebie. Nie toleruję jednak, kiedy ta miłość wchodzi na pierwszy plan. Po prostu nudzą mnie takie powieści. A w przypadku Prowincji pełnej marzeń jestem mile zaskoczony, bo nie dość, że wątek miłosny wcale mi nie przeszkadzał, to naprawdę wczułem się w jego przebieg. Z całych sił kibicowałem w rozwijającym się uczuciu, chociaż nie było łatwo i razem z bohaterami przeżywałem trudne momenty.

Warto przeczytać tę powieść. Naprawdę. Niesamowitym przeżyciem dla każdego czytelnika będzie znalezienie się na prowincji, podczas gdy dookoła świat budzi się do życia. Aż zapachniało wiosną, podczas tej pełnej przyjemnej atmosfery, lektury. Musicie uwierzyć mi na słowo i jak najszybciej wybrać się do biblioteki po tę właśnie książkę. Obiecuję, że się rozluźnicie, przeżyjecie niesamowite chwile i spędzicie mile czas. Gorąco polecam!




Jestem wdzięczny Wydawnictwu MG za przesłanie tej wspaniałej książki. Dziękuję!

komentarze

  1. Bardzo jestem ciekawa tej autorki! :D
    Na pewno nadrobię ją już niebawem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że święta to dość dobry moment na przeczytanie tej powieści. To taki ciepły okład na serducho. Po przeczytaniu towarzyszyło mi uczucie szczęscia z powodu zakończenia i myślę, że będziesz czuła podobnie :)

      Usuń
  2. Nie czytałam nic tej autorki i nie wiem czy to jest dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, w sam raz na swięta! ;) idealna dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P. S. może masz ochotę wziąc udział w wymiance świątecznej? :) zapraszam

      Usuń
    2. Droga Fenko, widziałem Twoją akcję i moim zdaniem jest wspaniała, ale niestety, jak na razie nie mogę wziąć udziału. Myślę jednak, że do końca trwania zgłoszę się :)

      Usuń
  4. Zapachniało wiosną....? hm... chętnie bym poczuła zapach wiosny, może przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale jak gdzieś uda mi się ją dorwać to przeczytam z chęcią :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jest to mój ulubiony gatunek literacki :) jednak ta lektura wydaje się ciekawa i z chęcią się z nią zmierzę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię książki pani Katarzyny :) mają w sobie pełno uroku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przemawia do mnie ta obrazowe przedstawianie miejsca akcji i sympatyczni bohaterowie (tak gwoli ścisłości nie muszą być sympatyczni, byle byli wyraziści), ale zastanawiam się czy cała fabuła nie jest jednak trochę banalna. Nie znaczy to jednak, że przekreślam ten tytuł - Twoja opinia jest tak zachęcająca, że chociażby ze względy na nią dałabym tej pozycji szansę :).

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, obyczajówki bardzo ciężko mi się czyta i nie jestem wstanie powiedzieć, czy kiedykolwiek sięgnę po ten tytuł. No chyba, że trafię na bezludną wyspę i będę miała ze sobą same książki obyczajowe, to wtedy obiecuje w pierwszej kolejności zabrać się za ten tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham, kocham całą serię! Czekam z niecierpliwością na kolejną część!

    OdpowiedzUsuń
  11. Od dawna już sobie obiecuję, że wezmę się za tę serię, ale jakoś mi ostatnio nie po drodze. Ten wieczny brak czasu :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie tego tekstu. Mam nadzieję, że pozostawisz po sobie jakiś ślad. :)