Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

OPTYMISTA NIE ŻYJE!

Żartuję, oczywiście. Żyję, ale przeniosłem się do innego miejsca w sieci. Teraz znajdziesz mnie tutaj: poppapraniec.blogspot.com/

20 listopada 2014

Mira Grant "Blackout"

Autor: Mira Grant
Tytuł: Przegląd Końca Świata. Blackout
Wydawnictwo: SQN



Niespodziewany wybuch epidemii na Florydzie staje się kolejnym kamieniem milowym w spisku stulecia, a ekipa Przeglądu Końca Świata zostaje oskarżona o bioterroryzm. Sytuacja wymaga podziału grupy. Shaun wyrusza zbadać źródło zarazy, natomiast reszta udaje się do legendarnego hakera Małpy po nowe tożsamości. A do tego wszystkiego dochodzi tajemnica Obiektu 7c przetrzymywanego w tajnych laboratoriach CZKC… Pozostało jeszcze tak wiele do zrobienia, a zegary nieubłaganie odmierzają czas do wielkiego finału. Czy młodym dziennikarzom wystarczy odwagi, żeby stawić czoła szalonym naukowcom, wytworom ich eksperymentów oraz pozbawionym sumienia agencjom rządowym?

Jak często zdarzało mi się ubolewać z powodu przeczytania jakiejś książki? Trudno policzyć. Jedną z takich powieści jest Blackout. Po jej przeczytaniu moje życie straciło sens. Nie wierzę. Ale, że jak, czy to już naprawdę koniec? Definitywnie? Jakoś dalej nie mogę przetrawić tej wiadomości. To nie może być prawda, to nie możliwe! Nie można kończyć takich historii w tak krótkim czasie! Te trzy tomy, to zdecydowanie za mało! Miro Grant, z całego serca Cię nienawidzę za zrujnowanie mojego życia!

O tym, że autorka potrafi zaskakiwać miałem okazję dowiedzieć się już w pierwszym tomie. I tak z każdą kolejną częścią moje bezgraniczne zaskoczenie wyprzedzało daleko w przód wszystkie ustalone granice zaskoczenia, jakie wywołać może człowiek. Nie wiem jak Mira Grant to robi, ale dzięki niej podczas lektury całej serii, zwłaszcza tego tomu, moja szczęka opadała wciąż niżej i niżej choć z naukowego punktu widzenia bardziej już się nie dało. Jak widać, autorka kpi sobie z wszelkich wyznaczonych granic i z błąkającym się po ustach uśmiechem czyni, co nie możliwe. A gdybyście tylko przekonali się z jaką łatwością jej to przychodzi!


"Jeżeli mamy już upaść, zróbmy to z hukiem."


Z całego serca znienawidziłem również pewną bardzo niegrzeczną organizację. Każdy kulturalny powiedziałby, że to nie ładnie, tak pałać nienawiścią do innych. Czyż nie? Najwidoczniej ci ludzie jeszcze nie mieli okazji zetknąć się ze światem wykreowanym przez autorkę tej serii. W tej bardzo brutalnej rzeczywistości nie mam miejsca na rozterki tego typu. Albo sobie radzisz, albo zwyczajnie zmieniasz się we wrak człowieka. Co najlepsze, możesz liczyć tylko na siebie. Gdyby goniło cię stado wygłodniałych zombie na próżno strzępiłbyś sobie swój słodziutki głos. Pomoc znikąd by nie nadeszła. A Ty powinieneś być tego świadomy.

Po zakończeniu Deadline byłem pewien, że Grant nie będzie w stanie podnieść poprzeczki wyżej. Czy to jest w ogóle legalne, żeby trzymać kogoś w takiej niepewności? Widocznie tak, bo pisarka nadal jest na wolności. Ale wracając do wychwalania finałowego tomu, obserwowanie Obiektu 7c pochłonęło mnie bez reszty. Do tej chwili trochę ciężko jest mi zaakceptować takie rozwiązanie. Emocje sięgnęły zenitu, kiedy okazało się, że Shaun Mason dosłownie zderzył się z owym obiektem. Ciekawy byłem, jak dalej rozegra się cała akcja. Rzecz jasna, znów się nie zawiodłem.

Szanuję i chylę czoła autorce za umiejętność kreowania takich bohaterów. Chociaż pisałbym o nich wiele, nie byłbym w stanie oddać w całości, co tak naprawdę znaczą dla mnie ci papierowi przyjaciele. Najbardziej z wszystkiego, co można w nich polubić przypadł mi do gustu ich charakter. Zadziorni, przepełnieni czarnym humorem, odważni i kontrowersyjni. Szczególnie widać to w sposobie, w jaki się do siebie zwracają. Z kpiącym uśmieszkiem na ustach, gotowi zripostować każdą odpowiedź kolegów. Niektórzy nazwaliby ich po prostu chamami, ja jednak nie byłbym w stanie czegoś takiego powiedzieć. Nie o swoich przyjaciołach.


"Patrz, mamo! Porwałam prezydenta! Nie jesteś dumna ze swojej córeczki?"


W Blackout się dzieje. Bardzo dużo się dzieje. Jakby tego było mało, opisywane zdarzenia mają tempo ekspresowe. Akcja wciąż przyśpiesza, nie dając nam nawet chwili na odpoczynek! Dokładnie tak jakbyśmy czuli na swoim karku nieświeży oddech zombie, śliniących się czymś ohydnym, co kiedyś prawdopodobnie było śliną, na widok świeżego mięska, jakże szybko uciekającego. Dziki slalom pomiędzy intrygami, zagadkami i ludźmi, którzy wiele by dali, żeby nas wyeliminować, był bardzo ekscytujący i okropnie mi smutno, że cała ta przygoda dobiegła już końca.

Wszystko dobiega końca, ale z tym finałem ciężko jest mi się pogodzić. To dla mnie jak apokalipsa. Po prostu nie do przyjęcia. Moja przygoda z tym oryginalnym rodzeństwem i ich znajomymi dobiegła końca. Z gorącego serca zachęcam więc was do głębszego zapoznania się z tą historią. Naprawdę warto! 



POWSTAŃCIE, PÓKI MOŻECIE!




Za tę przygodę, której nigdy nie zapomnę, serdecznie dziękuję Wydawnictwu SQN.

komentarze

  1. Moja przygoda z serią niestety tez dobiegła końca jakiś czas temu... zazdroszczę osobom, które dopiero przeczytają serię, bo jest rewelacyjna ;)

    pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się całkowicie! Moim zdaniem Mira Grant już dawno powinna siedzieć w więzieniu! Po pierwsze za: tak i Tobie zrujnowanie mi życia, sprawienie, że moja szczęka w końcu wypadła z tych ust i musiałam zbierać ją z podłogi, i za to, że czytałam Deadline kilka miesięcy temu i do sierpnia, do premiery Blackoutu, tyle musiałam czekać na dalsze losy... yyy... epilogu:) Miro Grant, nienawidzę Pani z całego serca! Chociaż nie da się ukryć, że mistrzynią, no cóż, Pani jest.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm.. Chyba sięgnę po tą pozycję. Zapowiada się ciekawie, a nigdy nie miało styczności z tą autorką. Szept Myśli

    OdpowiedzUsuń
  4. No teraz to już nie będę mogła zapomnieć o tej serii...

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdy poleca a moja ochota na serię tylko rośnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. skoro tam bardzo polecasz to chyba nie wypada mi się nie zapoznać z serią :P lubię takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Poluję na tę serię już bardzo długi czas, myślę, że już dłużej nie wytrzymam bez tej serii

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekam na II część i nie mogę się doczekać :D świetna seria

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę koniecznie w przyszłym roku dorwać książki Miry Grant *o* Cięgle ktoś mnie kusi kolejną pozytywną recenzją.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytając twoją recenzję stwierdzam jedno - muszę w końcu przeczytać tę serię! Choćby się waliło i paliło - MUSZĘ!
    sklep-z-pamiatkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Recenzji nie przeczytałam, bo jak ognia boję się spoilerów. Obiecuję, że zabiorę się za tę serię jakoś w najbliższej przyszłości i wtedy tu wrócę ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię tę serię. Mam nadzieję, że Grant stworzy kolejną serię, która będzie tak samo rozbudowana i wciągająca. Nawet nie musi być o zombie :).

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem chyba w grupie niewielu tych, którzy jeszcze nie przeczytali tej serii :P Muszę nadrobić zaległości i to szybko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadrabiaj, nadrabiaj, naprawdę warto przeczytać ten cykl. ;>

      Usuń
  14. Wiem od dawna, że warto. I mam w planach, ale czasu niestety brak.

    OdpowiedzUsuń
  15. Widzę, że autorka dała ci popalić XD Ja na razie jestem po pierwszym tomie i wiem co czujesz - ta chęć mordu Miry Grant samoistnie się pojawia :D
    Mam nadzieję, że ostatnia część równie będzie oddziaływać na mnie tak jak to jest w twoim przypadku - tylko boję się, że ja w ogóle się po tym nie pozbieram >< I będę tak leżeć i gnić... Aż w końcu zamienię się w zombie... :3

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba jestem jedyną osobą na świecie, która nie czytała tej serii..

    OdpowiedzUsuń
  17. Czy tylko ja nie przeczytałam jeszcze ani jednej książki z tej serii? Chyba tak. Muszę jak najszybciej nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Teoretycznie cykl dobiegł końca, ale jednak autorka zostawiła sobie jakąś możliwość, by powrócić do tego świata. ;> Wciąż jeszcze wiele mogłaby nam o nim opowiedzieć. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie tego tekstu. Mam nadzieję, że pozostawisz po sobie jakiś ślad. :)