Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

OPTYMISTA NIE ŻYJE!

Żartuję, oczywiście. Żyję, ale przeniosłem się do innego miejsca w sieci. Teraz znajdziesz mnie tutaj: poppapraniec.blogspot.com/

22 listopada 2014

Marta Bilewicz "Zdążyć przed świtem"

Autor: Marta Bilewicz
Tytuł: Zdążyć przed świtem
Wydawnictwo: Novae res



Kiedy Gareth Brown, agent specjalny DEA z San Francisco, wyjeżdża do Japonii, by uwolnić amerykańskich jeńców oraz rozbić gang handlarzy bronią i narkotykami, nie spodziewa się nawet, że czeka na niego mnóstwo nadprogramowych problemów. Jego misja zaczyna się komplikować, gdy obok podstawowego zostaje mu przydzielone dodatkowe zadanie – otrzymuje polecenie odszukania eksponatu zaginionego z British Museum. Kathleen Write, tajemnicza konserwatorka zabytków, dzięki swojej wiedzy ma pomóc agentowi w śledztwie. Jednak gdy ten odkrywa coraz więcej informacji o sprawie, nabiera wątpliwości co do prawdziwej roli dziewczyny.

Jeżeli chcielibyśmy stworzyć listę najlepszych autorów książek sensacyjnych, bezkompromisowo przeważaliby w niej mężczyźni. Dan Brown, Graham Masterton, Łukasz Kotkowski, Piotr Rozmus. Mógłbym tak wymieniać jeszcze dalej i dalej. Zdecydowanie to faceci królują w tej kategorii z prostego powodu. Kobiety wolą czytać co innego. Każda reguła ma wyjątek i tak, gdybym miał wymieniać perełki kryminału i sensacji nie mógłbym zapomnieć o Katarzynie Puzyńskiej, Annie Klejzerowicz i najnowszym odkryciu... Marcie Bilewicz.

Osiem lat to dość duży kawałek czasu. Pomyślcie, ile rzeczy moglibyśmy zrobić przez ten czas? Marta Bilewicz postawiła na napisanie książki, którą dopieszczała, redagowała i wreszcie postanowiła ją wydać. Wybór dobry, bo gdyby nie on nie moglibyśmy cieszyć się dzisiaj tak dobrą lekturą. Wszystkie zabiegi są dokładnie zaplanowane i elementy tak błahe, że nie zwracamy na nie uwagi, odgrywają później wielką rolę w coraz szybszej rozgrywającej się akcji.

Jestem zachwycony wyobraźnią i pomysłowością autorki. Kiedy pierwsza wyprawa dochodziła już końca, myślałem, że to by było na tyle. Nie wiedziałem, co też autorka mogła jeszcze dodać do tych kolejnych pięciuset stron. Zaskoczony byłem, gdy z każdej kolejnej misji wynikała potrzeba rozwiązania innej, a nieraz dochodziło do śmiertelnego niebezpieczeństwa dla jednego z bohaterów. Autorka zgrabnie plącze ze sobą wszystkie intrygi, tworząc tym samym niesamowitą powieść.

Nie mniej zaskoczony byłem umiejętnościami autorki, jeżeli chodzi o przedstawienie miłosnych perypetii. I wątki miłosne opisane są na kartach książki, z łatwością przychodziło mi sobie wyobrazić uczucia, jakie towarzyszyły spotkaniom bohaterów. Tak samo, jak przedstawione tu intrygi, wątek miłosny jest zaplanowany z detalami, o które nie przyszłoby nam do głowy zapytać.

Uwielbiam, kiedy akcja jest wartka. Ponieważ nie lubię wszelkiej przesady, nie przepadam też za akcją, która biegnie na złamanie karku nie dając czytelnikowi możliwości odsapnięcia choćby na jedną małą chwilę. Zdążyć przed świtem posiada wartką akcję, ale pomiędzy jednym, a drugim emocjonującym wydarzeniem mamy kilka stron na odpoczynek. Podoba mi się taki zabieg, gdyż powieść zyskuje wtedy wiele na swej atrakcyjności.



Dziękuję przewspaniałej autorce za możliwość przeczytania tej powieści.

komentarze

  1. Wow! Czuję się naprawdę zaintrygowana :D Jeszcze konie na okładce heheh :D Dodaje tytuł do "chce przeczytać" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka pisana przez 8 lat - no, no no! To do mnie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne okładka, ale jednak nie jestem przekonana do takich książek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam, że jestem zainteresowana tą powieścią. Wartka akcja, dobre kreacje bohaterów - czegóż chcieć więcej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tę książkę mam dopiero przed sobą, ale zachęca mnie fakt, że Tobie się podoba ;) zdziwiło mnie, że książka była tak długo dopieszczana, musi coś w tym byc!

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście tak dobra sensacja u polskiej autorki - niemal niespotykana :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie, taki gatunek nie pasuje do kobiety... więc jestem ciekawa, jak z niego wybrnęła. Może sama się przekonam ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama okładka sprawia, że i ja bym chętnie po nią sięgnęła :) Skoro książka tak była skrupulatnie szykowana, to zapewne musi być dobra:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm zapowiada się ciekawie, może i ja się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa okładka i takaż też wydaje się fabuła. Do tego pomysłowość i wartka akcja, czyli akurat coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Osiem lat to rzeczywiście sporo czasu, ale jak widać warto było :). Miłą odmianą będzie przeczytanie czegoś dopracowanego, bo czasami odnoszę wrażenie, że niektórzy swoje powieści piszą przez tydzień i to na kolanie ;).

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdyby nie blogosfera pewnie nawet bym nie usłyszała o tej pozycji. Po Twoich słowach czuć, że książka jest w pełni dopracowana. Podoba mi się, że autorka nie skupiła się wyłącznie na romansie, czy na wątku sensacyjnym, ale zgrabnie to połączyła.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Okładka jest niesamowita, a jak czyta się tyle pozytywnych recenzji, to wiadomo, że nie można obok książki przejść zupełnie obojętnie... Kiedyś na pewno przeczytam!

    http://kulturka-maialis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam tylko Browna i Mastertona - najwyraźniej sporo nadrabiania przede mną.

    A z fajnych, dynamicznych sensacyjek polecam np. "Bezcennego" Miłoszewskiego.

    OdpowiedzUsuń
  15. To coś dla mnie. Książki sensacyjne z wartką akcją i wielofazową fabułą są świetne. Zawsze traktuję je jako "książkowy film" w sam raz na jakieś dłuższe popołudnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie tego tekstu. Mam nadzieję, że pozostawisz po sobie jakiś ślad. :)