Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

8 listopada 2015

Mężczyźni bez kobiet?

Murakami Haruki, "Mężczyźni bez kobiet", Muza, Warszawa 2015 r.

Zbiór sześciu opowiadań najpopularniejszego japońskiego pisarza, które łączy jeden temat: emocjonalnej izolacji. Bohaterami wszystkich utworów są mężczyźni, którzy żyją bez partnerek albo takowe potracili. Wśród nich znajdziemy „Drive My Car” o owdowiałym aktorze w średnim wieku, który podróżuje samochodem prowadzonym przez młodą kobietę. Inne nosi tytuł „Szeherezada” i opowiada o mężczyźnie przetrzymywanym w pewnym domu. Dwa razy w tygodniu odwiedza go tam kobieta wynajęta po to, aby przynieść mu jedzenie i inne sprawunki, a także zaspokoić jego potrzeby seksualne. Po każdym zbliżeniu kobieta, niczym współczesna Szeherezada, opowiada mężczyźnie historie. Zawsze jednak, w kluczowym momencie, przerywa opowieść, pozostawiając ją nieukończoną aż do następnej wizyty. 

Murakami prezentuje czytelnikowi siedem opowiadań, w których stykamy się z mężczyznami bez kobiet. Są to bohaterowie różnie reagujący na ten niedobór bliskiego życia, a nam przypada w udziale towarzyszenie ich zmaganiom. "Mężczyźni bez kobiet" to moje pierwsze spotkanie z twórczością japońskiego autora i zapewne nie jest ostatnim. Każde z opowiadań poruszało mnie swoją niebanalnością i wielkością zawartą w zwięzłości opowiadania Temu pisarzowi nie potrzeba wielu słów, by przekazać czytelnikowi swoje uczucia, przemyślenia. Jedyne co raziło mnie w tych opowiadaniach to niesmaczne zbliżenia scen erotycznych. Dokładność opisywania tych intymnych momentów przekraczała granice dobrego smaku. Nic ponadto wytknąć Murakamiemu jako wadę nie mogę. Jego zbiór opowiadań jest niemal idealny.

"Mężczyźni bez kobiet" porywają czytelnika swoją magią oraz niepowtarzalnym klimatem. Pisane ze sporą dawką specyficznego humoru, erotyki, utrzymywane w nurcie realizmu magicznego. Opowiadania, które wymuszają na czytelniku chwilę przyjemnej, ale i gorzkiej medytacji. Murakami zadaje pytania, na część z nich odpowiada, ale zdecydowaną większość musi sobie czytelnik wyjaśnić sam. Najnowsza powieść Murakamiego porusza w czytelniku najgłębiej skrywane emocje, co niesie za sobą niepowtarzalne wrażenia dotyczące lektury jego antologii. Jeżeli nie przekonaliście się jeszcze na własnej skórze o wspaniałości tegoż autora to sięgnięcie po "Mężczyzn bez kobiet" jest dla Was priorytetem na najbliższy czas.

"Dla mężczyzn bez kobiet świat jest bezmiernym i bolesnym chaosem, ciemną stroną księżyca."

 Oceniam: 9/10
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Muza. 


komentarze

  1. Och, Murakami pisze bardzo dobrze :) Dawno nic jego nie czytałam, ale ostatnio miałam chęć właśnie na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogłam mieć tę pozycję, ale jakoś mnie do niej nie kusi. Aczkolwiek z mojej strony to nie za dobrze, gdyż pisarz jest "wyróżniony" Cóż nie każdy ma taki sam gust.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedawno skończyłam swoją pierwszą książkę Murakamiego, bardzo podoba mi się jego styl, więc po "Mężczyzn bez kobiet" z pewnością sięgnę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Z każdą kolejną przeczytaną przeze mnie recenzją książek Murakamiego coraz bardziej żałuję, że zwlekam z czytaniem "Norwegian Wood", który od dobrego roku czeka na swoją szansę...

    OdpowiedzUsuń
  5. hmm muszę przyznać że zastanawiałam się nad tym żeby zabrać sie za tą książkę, mówisz że warto?

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam wiele o ksiązkach tego autora a mimo to jeszcze nie przeczytałam ani jednej.. Z czego to dokładnie wynika? Nie mam pojęcia. Muszę w końcu to nadrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Książki Murakamiego są chyba moim najbardziej spontanicznym zakupem w ogóle. Ostatnio pożyczyłam od cioci jego powieść "Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa", której jeszcze nie tknęłam, ale zdążyłam już kupić 3 jego tytuły - w tym "Mężczyźni bez kobiet" - bo... miały ładną fakturę okładek i były tanie -.- Zaczęłam czytać powyższą książkę, lecz na razie ją odłożyłam na rzecz innych (btw, "Ksin. Początek" powoli się czyta). Mimo to mam wrażenie, że "Mężczyźni bez kobiet" są pozycją dość specyficzną, ale przy tym dobrą. Z japońską literaturą miałam już kilka razy do czynienia i jeszcze żaden tytuł mnie nie rozczarował, a to coś znaczy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tej książki na pewno nie przeczytam, bo jakoś forma opowiadań nigdy do mnie nie przemawiała... Nawet jeśli miałam podejścia do tych od moich ulubionych pisarzy. Mam natomiast od chyba... (?) czterech lat Norwegian Wood na półce. I tak sobie jest... Pewnie kiedyś przeczytam, ale sama nie wiem, jak odbiorę tego typu literaturę, bo nie miałam z nią do czynienia.

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam tę książkę i czeka na swoją kolej. :-)
    Pozdrawiam i obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię książki tego autora, ponieważ każda jest dla mnie dużą niespodzianką. Tej jeszcze nie czytałam, ale planuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Musze się przyznać do tego, że nie umiem się przekonać do Murakamiego :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniale się czytało! Co prawda było to moje pierwsze spotkanie z Murakamim, ale nie ostatnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie również ostatnio pojawiła się recenzja tej książki. Też bardzo mi się spodobała, mam ochotę na więcej opowiadań tego autora!

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapowiada się ciekawie, chyba złożę zamówienie na tą książkę

    OdpowiedzUsuń
  15. Mężczyźni bez kobiet żyć nie mogą, ani kobiety bez mężczyzn ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten autor stanowi dla mnie zagadkę, chociaż od długiego czasu myślę, by sięgnąć po jego twórczość, to jakoś mi to nie wychodzi. Chyba jednak czas to zmienić. ;)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie tego tekstu. Mam nadzieję, że pozostawisz po sobie jakiś ślad. :)