Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

22 sierpnia 2016

Dorastanie z każdego punktu widzenia — słodko-gorzka seria Joanny Jagiełło

Joanna Jagiełło „Kawa z kardamonem”, „Czekolada z chili”, „Tiramisu z truskawkami”, wyd. Literatura, 2011, 2013 i 2016

Co tak naprawdę jest wyznacznikiem młodości? Piękny wygląd, uśmiechnięte oczy, wzrost czy stosunek do swojego życia, poczucie humoru? Naprawdę trudno jest udzielić jedynej prawidłowej odpowiedzi, gdyż to zwyczajnie niemożliwe. Na ulicach mijamy się z młodzieńcami „na emeryturze”, jak określił ich na Światowych Dniach Młodzieży w Polsce papież Franciszek. W swoim ogrodzie żwawa osiemdziesięciolatka sadzi bratki, ciesząc się, że może to robić. To jej ulubione zajęcie od sześćdziesięciu lat. Oboje diametralnie się różnią, a pomimo to każde z nich jest młode.

  Przytoczenie opisów z tyłu książki równałoby się ze zdradzeniem większości fabuły tomów pierwszego i drugiego, a nie chcę Wam psuć zabawy w sposób, jaki zrobiłem to sam. Pierwszy tom tej serii był dziełem pisanym na konkurs, w którym autorka nie zdobyła żadnej nagrody. Zainteresowało się nim jednak Wydawnictwo Literatura i wydało je w 2011 roku. Nienagrodzona wcześniej powieść została nominowana do nagrody Donga i polskiej sekcji IBBY. Od tego czasu Joanna Jagiełło stała się cenioną pisarką. Jej trylogię przetłumaczono na język ukraiński i rosyjski.

  W swojej trylogii Jagiełło porusza wiele tematów bliskich dojrzewającym nastolatkom. Nie są to jednak postaci mdłe, schematyczne i nieciekawe. Autorka odznacza się już doskonałym, lekkim piórem i kreuje postaci dojrzałe, autentyczne oraz intrygujące. Pomimo młodego wieku bohaterowie trylogii mierzą się z trudnymi problemami. Czasami chciałoby się rzucić wszystko w kąt i gdzieś uciec. Jak w prawdziwym życiu. I, wierzcie mi, nagromadzenie trudnych sytuacji życiowych wcale nie przypomina mozaiki zdarzeń, jakie prezentują opery mydlane. Czytając dzieła Jagiełło, ma się wrażenie, że to historia pisana przez życie, choć w całości powstała w wyobraźni autorki.

  W twórczości autorki młodość to cecha, którą odznaczają się niemal wszyscy bohaterowie. Także ci starszy, którzy czerpią przyjemność z różnych rzeczy w sposób charakterystyczny dla dziecka, staruszkowie kochający się z taką mocą, jak nastolatkowie przeżywający pierwsze wielkie zauroczenie. Lektura trylogii odmładza, bo jakżeby mogło być inaczej, skoro z każdej strony towarzyszą nam młodzi?

 „Wesołe jest życie staruszka” śpiewał niegdyś Wiesław Michnikowski. A jakie jest życie współczesnego młodzieńca? Z pewnością ma swoje jasne strony, ale nie wolno zapominać o niedogodnościach. Brak wiedzy i doświadczenia często doprowadzają do popełniania błędów, a postęp technologiczny sprawia, że dzisiejsze małolaty oddalają się od siebie, ograniczając rozmowy do konwersacji internetowych. Joanna Jagiełło jako matka Julki i Basi z problemami dręczącymi nastolatki jest na bieżąco, dzięki czemu pisze o zagwozdkach prawdziwych, a nie wyssanych z palca jak robi wielu współczesnych pisarzy młodzieżowych.

  Najważniejszymi zagadnieniami poruszonymi w „Kawie z kardamonem” – pierwszym tomie serii – jest tajemnica skrywana przez rodzinę. Dlaczego wszyscy nabierają wody w usta, gdy tylko Linka zaczyna drążyć ten temat? To naprawdę trudna do wyjaśnienia tajemnica. Tym bardziej, że uważają, iż lepiej byłoby, gdyby Linka – główna bohaterka – przestała się nią interesować. Jagiełło ukazuje, jak czuje się nastolatka, której nikt nie chce pomóc, kiedy wszyscy skrywają jakąś tajemnicę. Finalne jej ujęcie w zakończeniu książki zaskakuje i wbija w fotel.

  Ważny jest również chłód panujący w domu Linki. Kocha matkę, ta jednak przesiaduje w kuchni, pracując na laptopie. Wszystkie sprawy załatwia na ostatnią chwilę, poświęca niewiele uwagi dzieciom. Taka sytuacja ma dobre i złe strony. Linka wcześnie uczy się odpowiedzialności za siebie i młodszego Kaja – jej ukochanego brata – zastępując młodemu matkę. Ale czy ten chłód emocjonalny między członkami rodziny jest dobrą ceną za wcześnie przyjętą odpowiedzialność? Bynajmniej!

„Mam taką zasadę: jest dziesięć procent spraw, na które mamy wpływ, i tymi musimy się zająć. Cała reszta rozwiązuje się sama.”

  Drugi tom szczególnie skupia się na sytuacji materialnej Linki. Ze względu na wybraną przez siebie niepubliczną szkołę nastolatka musi płacić wysokie czesne. Taka jest cena za naukę w dziedzinie, którą kocha – fotografii. Jagiełło rzuca Linkę na głęboką wodą, zmuszając do podejmowania się coraz to nowszych i trudniejszych prac. Tym samym czytelnicy mogą dowiedzieć się, jak zarabiają nastolatki, z czego na pewno jakaś część skorzysta. Autorka jednak niczego nie koloryzuje i ośmiogodzinną robotę w piątkową noc opisuje ze wszystkimi przywarami tego sposobu zarabiania.

  Wreszcie Linka natrafia na pana Antoniego: starszego pana, który prócz gospodyni domowej i syna nie ma nikogo bliskiego. Spotkania ze staruszkiem ukazują relacje współczesnego nastolatka z osobami starszymi. Jak często zdarza się nam zauważać kompletny brak szacunku dla osób starszych ze strony młodzieży? A przecież każdy człowiek coś przeżył i wszystkim należy się szacunek. Kontrastowe zestawienie pana Antoniego i Linki zmusza do refleksji na temat mieszania się historii ze współczesnością. Naprawdę wiele możemy czerpać z doświadczeń naszych dziadków, ale jak wiele osób to robi? Zdecydowanie za mało. Jagiełło stara się zachęcić czytelnika do poznania starszego człowieka, szanowania go i rozmawiania z nim o różnych problemach – przecież pan Antoni już dawno przeżywał to, z czym Linka boryka się dzisiaj. Pewne sprawy nie zmieniają się od wielu lat.

  W „Czekoladzie z chili” pojawia się miłość na odległość. Czy taka znajomość ma sens? Autorka podkreśla niebezpieczeństwo z tym związane – ludzie, którzy kontaktują się za pomocą maili oddalają się od siebie, rośnie między nimi przepaść, którą starają się wypełnić nowymi znajomymi. Wyobrażacie sobie miłość, w której coraz mniej jest szczerości, a zamiast przyjaźni pojawia się... agresja? Autorka uwydatnia to, jak szalenie ważna w naszym życiu jest szczerość, a także przestrzega przed tym, by pod wpływem emocji nie podejmować decyzji. Często bowiem okazują się zgubne i zostawiają po sobie ślad na bardzo długi czas.

  Przyjaciele Linki nie są pozbawieni nawet rodziców uzależnionych od alkoholu. Choć to bardzo smutna sytuacja, tak naprawdę nikt nie pomaga nastolatkowi. Nachodzi wtedy czytelnika refleksja, jak zgubny potrafi być nałóg. To metamorfoza osoby, która niegdyś była autorytetem w człowieka uzależnionego od alkoholu, powoli tracącego panowanie nad swoim życiem. To także przykład na to, jak wielką miłością dzieci obdarzają swoich rodziców. Nie tylko wtedy, gdy jest dobrze...

„Kiedy nam na czymś bardzo zależy, dla osiągnięcia celu jesteśmy w stanie przekroczyć wszystkie nasze ograniczenia i robić rzeczy, o których nigdy nam się nie śniło.”

 Ostatni, jak na razie, tom „Tiramisu z truskawkami” to historia zakompleksionej Natalki. Niewinne odchudzanie się powoli zamienia się w zaburzenie odżywiania. Joanna Jagiełło porusza naprawdę ważny problem, jakże dziś aktualny. Czytelnik ma możliwość na wniknięcie w myśli bohaterki, która czuje obrzydzenie, spoglądając na swoje ciało i jedzenie. Historia ta pokazuje, do jakich rzeczy zdolni są anorektycy, by ciągle chudnąć. Autorka po mistrzowsku opisuje przemianę nastolatki, przestrzegając młodych przed tym problemem. To także nieśmiała próba podpowiedzenia, jak obchodzić się z osobami chorymi na zaburzenie odżywiania.

 W „Tiramisu z truskawkami” autorka wnika w bardziej intymne rejony życia nastolatka. Linka przeżywa swój pierwszy seksualny kontakt z chłopakiem. To ważny temat, na który, niestety, bardzo często nie chcą rozmawiać ani rodzice, ani szkoła. Joanna Jagiełło bierze na swoje barki zadanie uświadomienia młodych czytelników w sferze seksualnej, co z pewnością dodaje trzeciemu tomu atrakcyjności.

 Pisarka cieszy się wielką popularnością wśród młodzieży i nie ma się co dziwić. Wypracowała ona wspaniały warsztat, kreuje autentyczne i ciekawe postaci, porusza ważne tematy, jednocześnie dbając o to, by lektura jej powieści była przyjemna i lekka. Jestem przekonany, że nie jedna czytelniczka zakochała się w Adrianie. Ale lektura tej trylogii to także... taka lekcja życia. Pisarka opisuje rozterki współczesnego nastolatka. Podsuwa rozwiązania problemów, zachwyca fabułą i bliskimi czytelnikowi bohaterami, nie pozostawiając żadnego z nas obojętnym wobec opisywanej historii. Lektura tych powieści to ciepły okład na serce. Jestem przekonany, że po książki tej autorki sięgnę jeszcze nie raz. Są po prostu wspaniałe i mądre. Gorąco polecam!

Oceniam całość: 9/10



Za chwilę refleksji i książki, do których będę wracał, dziękuję



PS Nie myślcie, że ja tu sobie bezkarnie spojleruję. Przedstawiłem po łebkach problematykę trylogii i krótko ją skomentowałem. Fabuła wszystkich trzech książek oczaruje Was i zaskoczy sama. Nie czytajcie jednak opisów z tyłu, nie niszczcie sobie zabawy. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za przeczytanie tego tekstu. Mam nadzieję, że pozostawisz po sobie jakiś ślad. :)