Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

OPTYMISTA NIE ŻYJE!

Żartuję, oczywiście. Żyję, ale przeniosłem się do innego miejsca w sieci. Teraz znajdziesz mnie tutaj: poppapraniec.blogspot.com/

26 sierpnia 2014

Paul French "Północ w pekinie"

Paul French Północ w Pekinie
Autor: Paul French
Tytuł: Północ w Pekinie
Stron: 320
Wydawca: Black publishing


Znacie to uczucie, kiedy z niecierpliwością wyczekujecie przeczytania jakiejś książki, zapowiadającej się interesująco? Gdy z błogością bierzecie w swoje dłonie egzemplarz pachnący drukiem i czytacie pierwszą stronę. Potem kolejna i jeszcze jedną, aż wreszcie zdajecie sobie, że to, co czytacie, to najnudniejsze co mogło wam się przytrafić.

Szokujące morderstwo wstrząsnęło Chinami u progu II wojny światowej. Ciało Pameli Werner znaleziono blisko Lisiej Wieży, poza Dzielnicą Poselstw, w miejscu, które, jak mówią legendy, jest nawiedzane przez duchy zwierząt. Dla chińskiej policji martwa biała dziewczyna oznacza kłopoty, zwłaszcza że stan ofiary wskazuje na czyn brutalnego maniaka. Całe miasto huczy od plotek i podejrzeń. Ku rozpaczy ojca Pameli, śledztwo okazuje się trudniejsze, niż ktokolwiek mógł się spodziewać. Czy uda się je doprowadzić do końca, zanim Japończycy rozpoczną inwazję?

Sięgając po tę pozycją od początku wiedziałem, iż muszę się liczyć z faktem, że zabraknie tu emocji. Nie poznam wartkich dialogów, które mogłyby przyprawić mnie o wypieki na twarzy. Nie przeczuwałem też, że autor będzie opowiadał w tak nudny sposób. Nie dość, że omawia rzeczy dogłębnie nudne, to na dodatek nie robi tego w sposób zrozumiały.

Opisy politycznej sytuacji Chin to już totalne dno. Rozumiem, mała dawka wiedzy nam nie zaszkodzi, ale większość książki skupiała się właśnie na tym. Autor ma talent do wybierania tematów nużących i potrafi je w sposób bardzo dobry obrzydzić.

Gdybym to ja był odpowiedzialny za przyporządkowanie tej książki do gatunku, nigdy nie popełniłbym błędu, okrzykując ją mianem (uwaga, uwaga...) kryminału, literatury sensacyjnej i horroru. Nie oszukujmy się. Nigdy nie nudziłem się tak bardzo w trakcie czytania. Nawet kiedy musiałem przebrnąć przez katastrofalne lektury.

Odradzam przeczytanie tej powieści każdemu, kto w ogóle jest nią zainteresowany. Jedyną rzeczą, która może nas zainteresować to fakt, że morderstwo Pameli miało miejsce naprawdę. Gorąco odradzam przeczytanie tej pozycji!



Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Księgarni Matras.

komentarze

  1. O nie! Tylko nie opisy sytuacji politycznej! Książka absolutnie nie dla mnie, bo nie lubię nudy podczas czytania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Okej - będę się trzymała Twojej opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W życiu nie sięgnę, jak widzę politykę to już uciekam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie sądziłam, że ta książka jest taka słaba. Szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  5. będę jej unikać, polityka to nie temat dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. A zapowiadała się tak interesująco...

    OdpowiedzUsuń
  7. Opis politycznej sytuacji Chin - jak dla mnie mało interesujący, więc nie przeczytam na pewno ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Polityka działa na mnie trochę odstraszająco. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapowiadała się tak interesująco, a tu proszę-klapa :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Troszkę mnie zmartwiłeś. Czytałam raczej pozytywne recenzje tej książki i byłam skłonna ją nawet kiedyś przeczytać. Teraz raczej tego nie zrobię...

    OdpowiedzUsuń
  11. Nienawidzę nudnych, dłużących się opisów spraw, które nie są nam do nieczego potrzebne. Po "Opcjach na śmierć" Klejnockiego i niezrozumiałej dla mnie bankowości dosłownie co 5 stronę trzymam się od takich książek z daleka. Także dzięki za ostrzeżenie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Polityka odpada. Chiny nawet mnie interesują, ale chyba nie w takim kontekście. A brak kryminału w rzekomym kryminale to już szczyt. Nie przeczytam, spokojnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Okładka bardzo przyciąga wzrok, ale fabuła już niekoniecznie :)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie tego tekstu. Mam nadzieję, że pozostawisz po sobie jakiś ślad. :)