Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

OPTYMISTA NIE ŻYJE!

Żartuję, oczywiście. Żyję, ale przeniosłem się do innego miejsca w sieci. Teraz znajdziesz mnie tutaj: poppapraniec.blogspot.com/

20 października 2014

Łukasz Kotkowski "Fanaberia"

Łukasz Kotowski "Fanaberia" - zdjęcie książki
Autor: Łukasz Kotowski
Tytuł: Fanaberia
Wydawca: Novae res





W niewyjaśnionych okolicznościach umiera dwudziestolatka. Policja szybko umarza sprawę, uznając śmierć Martyny za naturalną. Zaniepokojona przyjaciółka dziewczyny, Dorota, postanawia wyjaśnić przyczynę zgonu. Udaje się w tym celu do prywatnego detektywa, Tomasza Radziejowskiego, który w toku śledztwa zaczyna dostrzegać powiązania badanej sprawy z nierozwikłaną do końca przed laty serią bestialskich morderstw dokonanych na kilkunastu dzieciach. Co więcej, w międzyczasie zaczynają w okolicy ginąć bez śladu kolejne ofiary…

Nienawidzę mieszania emocjonującego thrillera z przyprawiającym o dreszcze horrorem. Trochę głupio wygląda, kiedy duch sprzed wieków zabija złego człowieka. No bo, jak to możliwe? Strzeli w niego z pistoletu, czy pofatyguje się do poderżnięcia gardła? Niestety, takiej możliwości nie ma żaden z duchów, dlatego okropnie irytuje mnie gdy podobne zdarzenie ma miejsce w jakiejkolwiek książce. Nie lubię też wątku miłosnego, który tylko zwalnia wartkość akcji. No, chyba że mam do czynienia z książką Grahama Mastertona, albo... Łukasza Kotkowskiego. Ci panowie wiedzą, jak użyć tych dwóch elementów na korzyść powieści nie zanudzając Czytelnika.



Należy poświęcić kilka słów również okładce, odzwierciedleniu tego, co znajdziemy w środku. Zdjęcie, na którym uwieczniono oblicze ducha znajdującego się w jakimś mrocznym pomieszczeniu potrafi przyciągnąć uwagę. Całość utrzymywana w klimacie tajemniczości, dopełniona intrygującym opisem skusi na pewno nie jednego pochłaniacza literatury.

Autora Fanaberii pochwalić trzeba za umiejętność tworzenia dokładnych i przerażających opisów. Paranormalne zjawy zostały tutaj przedstawione tak wyraziście, że na samą myśl o nich przechodzą mnie ciarki. W dodatku autor podsyca nasz strach tworząc okrutne i brutalne sceny, które na czytelniku o twardych nerwach (takim, jak ja) wywierają odczucie paniki i chęć zamknięcia książki. Jestem nie tyle zaskoczony, co zszokowany pokładami brutalności występującymi w jednym, przebiegłym umyśle. Porównywanie Kotkowskiego do Kinga w jakimś stopniu jest prawdą. Obydwaj panowie potrafią stworzyć przerażające historie z namacalną atmosferą strachu.



"Gdy kochamy, kochamy po prostu, nie szukając uzasadnień."
[str. 189]


Dojście do tego, że książka jest debiutem nie zajęło mi zbyt dużo czasu. Po prostu czasami zdarzały się takie fragmenty, gdy styl autora zaczynał mnie z lekka irytować. Nie ma się co dziwić. Tylko niewielkie grono debiutów literackich jest całkowicie pozbawione błędów zarówno logicznych, jak i stylistycznych. Niestety, Kotkowski nie należy do tej grupy, co nie znaczy, że trzeba go od razu wykluczać z listy "Must have". Wśród samych plusów łatwo przeoczyć tę jedyną wadę, co świadczy o tym, że z Fanaberią trzeba się poznać osobiście.

Kotkowski zgrabnie rozbudował wątek sensacyjny i miłosny. Co tyczy się tego pierwszego, towarzyszenie komisarzowi Dąbrowskiemu w poszukiwaniach sprawcy tych brutalnych morderstw, było ciekawą przygodą. Powiedziałbym miłą, ale wyszłoby na to, że jestem potworem. Niektórzy już po setnej stronie odnaleźli sprawcę, ale ja musiałem czekać do końca, aż autor podsunie mi sprawcę pod nos. Czyżby było ze mną coraz gorzej? Wątek miłosny też został poprowadzony w dobrym kierunku. I tak, jak w przypadku Bestii Piotra Rozmusa, z całych sił kibicowałem Dorocie i Tomaszowi. Co z tego wyszło, dowiedzie się po przeczytaniu pozycji.

Wciąż jestem zaskoczony faktem, iż dwudziestotrzylatek, osoba bądź co bądź, bardzo młoda, stworzyła tak brutalną historię. Zaskoczenie jest,jak najbardziej pozytywne, bo z takim pomysłem i gęstą siatką intryg nie spotykamy się w byle jakiej powieści. Życzę Łukaszowi dalszych sukcesów literackich i kolejnych napisanych książek, w których nie doszukam się już żadnego niedomówienia. Wiem, iż jest to możliwe, a autor będzie swoją karierę rozwijał.

Pod koniec tej krótkiej recenzji chciałbym Was jeszcze raz zachęcić do przeczytania tego debiutu. Owszem, ma swoje wady, ale w porównaniu z wszystkimi plusami jest prawie niezauważalny. Jeżeli gustujecie w mrocznych, trzymających w napięciu thrillerach, to wiedzcie, że Fanaberia została napisana specjalnie dla Waszych upodobań. Uwaga, osoby o słabych nerwach proszone są o nie zagłębianie się w historię, a jeżeli już to robią, to tylko i wyłącznie na swoją odpowiedzialność!



Serdeczne podziękowania kieruję w stronę Novae res, za umożliwienie przeczytania tej książki.

komentarze

  1. Ja na pewno dopisuje do "must have". Zaintrygowała mnie ta historia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna, mroczna okładka... czytałam już kilka recenzji o książce i wydaje mi się ona ciekawa. Kiedyś przeczytam :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomimo mankamentów o których piszesz, bylabym skłonna ją przeczytać. Zaintrygowała mnie ta historia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje zdanie chyba znasz, pisałam o tej książce jakiś czas temu ;) Autor ma potencjał, to trzeba przyznać, jednak nie wszystko mnie w tej historii przekonało.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj zazdroszczę, bardzo chętnie przeczytałabym tę pozycję ze względu na wątek horroru, który uwielbiam! A skoro to polski autor, to tym bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam, że mnie zachęciłeś.

    OdpowiedzUsuń
  7. Thrillery uwielbiam , ale za horrorami w jesień lub zimę nie przepadam . Pewnie dlatego ,że jeśli są to książki naprawdę świetne , śnią mi się po nocy .. ;) Dlatego w lato z największą chęcią przeczytam , ale teraz wolę przespać noc spokojnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie tego tekstu. Mam nadzieję, że pozostawisz po sobie jakiś ślad. :)