Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

OPTYMISTA NIE ŻYJE!

Żartuję, oczywiście. Żyję, ale przeniosłem się do innego miejsca w sieci. Teraz znajdziesz mnie tutaj: poppapraniec.blogspot.com/

14 lipca 2015

Złożona prostota życia


Autor: Dorota Terakowska
Tytuł: Ono
Wydawca: Literackie


Dorota Terakowska, kierując swoje pierwsze książki do dzieci i młodzieży, zmuszona była poruszać pewne problemy powierzchownie, by dbać o łatwość odbioru swoich dzieł. Dziwi zatem fakt, że pisarka postanowiła napisać „Ono” – powieść kierowaną do dojrzałych czytelników, dogłębnie poruszającą niektóre problemy zarówno jednostek, jak i społeczeństwa. Dzięki poczynieniu tego odważnego kroku, dzieło Terakowskiej po trzynastu latach od pierwszego wydania przez Wydawnictwo Literackie nie traci na aktualności, a czytelnicy sięgają po nie z równym zainteresowaniem, co niegdyś.

Główną bohaterką powieści jest Ewa, dziewiętnastolatka mieszkająca w niewielkim miasteczku na południu Polski. Mieszka z rodziną, ale wbrew temu czuje się bardzo samotna. Czeka na coś, co odmieni całkowicie jej los, wydarzenie otwierające nowy rozdział w jej młodym życiu, niezapomnianą miłość. Tymczasem jej marzenia zderzają się z brutalną rzeczywistością – w wyniku gwałtu zachodzi w ciążę. Dowiadując się, że młody płód słyszy, Ewa stara się objaśnić nienarodzonemu dziecku zasady rządzące światem, jego jasne i ciemne strony. Jednocześnie wyrusza w podróż po  Polsce, szukając ojca nienarodzonego dziecka. Czas nieubłaganie spieszy do przodu, zmuszając młodą dziewczynę do podjęcia najważniejszej w życiu decyzji.

Ciąża, będąca prawdziwym dramatem dla nastolatki, wbrew wszelkim przypuszczeniom, staje się bodźcem popychającym Ewę ku wewnętrznej przemianie. Po fazie buntu i braku akceptacji zaistniałej sytuacji przychodzi chwila spokoju i zamyślenia. Dziewczyna stara się, by Ono zobaczyło świat od jak najlepszej strony. Jednak to tylko fasada. W rzeczywistości  Ewa rozmawia sama ze sobą, odnajduje powody, dla których warto żyć i przemijać akurat na Ziemi. Czytelnik ma okazję zaobserwować po mistrzowsku opisany proces uwrażliwiania się głównej bohaterki na otaczający ją świat, przemianę z niezadowolonej i znudzonej życiem nastolatki na osobę zafrapowaną codziennością. Towarzyszenie w tej metamorfozie wyczula również czytelnika, który, jak główna bohaterka, zaczyna spoglądać na otoczenie z zafascynowaniem. Książka stawia przed nim mroczny, bo sama autorka mówi, że w tej książce „więcej jest (…) cienia niż światła”, ale jednocześnie magiczny obraz codzienności. I to jest w powieści Terakowskiej piękne: opisując świat taki, jakim jest na co dzień, wplata w weń magiczne elementy i robi to w sposób tak silnie na nas wpływający, że ciepło wlewa się w serce czytelnika na samą myśl, w jak pięknym miejscu żyje.

"Nie można żyć prawdziwie, nie mając pojęcia o miejscu, w jakim się żyje, i o tym, jakie ono było kiedyś."

„Ono” to dzieło buntownicze, a to dlatego, że autorka sprzeciwia się wielu rzeczom, w tym spychaniu poruszanych problemów na drugi plan, czego ilustracją jest akcja – powolna, usuwająca się w cień, gdyby porównać ją z problematyką utworu. Niewiele spotyka się takich pozycji. Książka traktuje o najtrudniejszych, często najczęstszych problemach, które zostają przez autorkę dogłębnie przeanalizowanie. Lektura „Ono” jest okazją do zauważenia, że współczesne społeczeństwo jest kreowane przez miliony podobnych osób, o takich samych zainteresowaniach, chęci posiadania jak najwięcej, niespełnionych ambicjach. Wśród takich ludzi niemal nikt nie zdobywa się na odwagę wyjścia spoza schematu szarego ogółu. Terakowska kreuje Ewę, która staje się symbolem buntu przeciwko takiemu postępowaniu. Jednocześnie historia tej młodej dziewczyny popycha czytelnika, ku refleksji na temat własnej osoby. Pisarka nakłania do dokładnego poznania się, pokazuje, że każdy zasługuje na szacunek, niezależnie od płci, czy wieku, co zyskuje na aktualności w czasach częstej obecności depresji i problemów z niską samooceną. „Najbardziej upokarzające to gardzić samym sobą” – te słowa idealnie obrazują stanowisko autorki w tej kwestii.

W powieści poruszony jest też problem „toksycznych” rodzin, których członkowie nie żyją wspólnie, a obok siebie. Gdzie rodzice nie sprostali swoim ambicjom i obwiniają za to dzieci, nakładając na nich jeszcze większe wymagania. To próba doszukania się źródła problemu, jakim jest oziębłość wśród współczesnych familii. Terakowska nie pomija również faktu, że w dzisiejszych czasach celem życia staje się pogoń za bogactwem, która często przysłania potrzebę kształtowania własnej osobowości, szukania prawdziwych ideałów, ciepła, uczuć i obecności innych osób. Żądza pieniądza buduje między ludźmi mur, który po pewnym czasie staje się nie do pokonania.

„Ono” zdecydowanie jest najwybitniejszą powieścią w całym dorobku literackim Doroty Terakowskiej. Przemawiają za tym opanowana do perfekcji kreacja świata przedstawionego, ponadczasowość opowieści, problematyka utworu, styl i język dzieła, który pomimo komunikatywności szczyci się barwnością opisów oraz plastycznością dialogów. Jednak najważniejsza w tym wszystkim jest oryginalność dzieła, wyróżniająca „Ono” spośród wielu innych powieści obyczajowych. Ta powieść, odważnie i otwarcie traktująca o rzeczach nieprzyjemnych, poruszyła najgłębiej skrywane przeze mnie emocje, zmuszając tym samym do wielu godzin refleksji. Książka ta znacznie wpłynęła na moje postrzeganie świata. Nic zatem dziwnego, że „Ono” jest moją  ulubioną powieścią. Gorąco zachęcam wszystkich do jej przeczytania.

Dorotę Terakowską, a dokładniej jej twórczość, ubóstwiam, kocham i bardzo doceniam za to, że autorka nie boi się poruszać tematów nieprzyjemnych, często pomijanych i przemilczanych, bo tak naprawdę wszystkim jest bardzo niewygodnie rozmawiać na ten temat. Nie Dorota Terakowska. Ta pisarka stara się na wszystko, co porusza w swoich powieściach, spojrzeć inaczej niż dotychczas. Bo ona sama nie była zwyczajna. Każdy temat drąży dogłębnie, aż pozna go na wylot. W tej podróży odkrywającej nasze sekrety towarzyszy bohaterom czytelnik - osoba, która dopiero teraz potrafi dostrzec pewne rzeczy w innym świetle. Jestem wdzięczny autorce za to, że naprowadziła mnie na dobrą drogę, ucząc pokory i pokazując, że życie rzeczywiście jest wspaniałe, a także mojej polonistce, która naprowadziła mnie na trop tej powieści w tak młodym wieku, kiedy całe życie jeszcze przede mną i wszystko zależy jeszcze ode mnie.



Garść myśli mądrych...
"Dziś to, co ważne, bywa niczym."
"Nieszczęściu trzeba współczuć, a nie je wyśmiewać."
"Ono, teraz wiem, że to my nadajemy znaczenie rzeczom, a nie one nam."



P.S Do osób, które twierdzą, że zakończenie jest niewyobrażalnie beznadziejne - mnie się podoba. Autorka pozwala każdemu dopowiedzieć resztę historii, tak, jak sam tego chce. Czy to nie wspaniałe?
P.S 2 Recenzja ta została nagrodzona w konkursie "Moja ulubiona książka" i zajęła II miejsce.

komentarze

  1. Przypadkiem trafiłam na tę książkę i bardzo mnie poruszyła. Świetna lektura dla każdego. Porusza trudne tematy i uwrażliwia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, otwiera człowiekowi oczy na rzeczy, które bezmyślnie pomijał. Uwrażliwia.

      Usuń
  2. O proszę, nowe wydanie sie pojawiło? Miłe, bo mój egzemplarz z pierwszego zdązył się gdzieś pożyczyć i zagubić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę też, że nowe wydanie jest lepsze od starego, dlatego masz kolejny powód do tego, by sobie tę książkę sprawić :)

      Usuń
  3. Książka absolutnie cudowna, ale ja jestem jedną z tych osób, która uważa zakończenie za beznadziejne. W sumie nawet nie chodzi o samo zakończenie, ale ja bym po prostu chciała więcej :) Dla mnie "Ono" mogłoby mieć jeszcze wiele, wiele stron wspaniałej lektury...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, ja na szczęście lubię sobie dopowiadać zakończenia sam, z czego wynikł fakt, że wyobraziłem sobie losy Ono i Ewy kilkanaście lat wprzód :) Dla mnie jednak każda książka Doroty Terakowskiej mogłaby ciągnąć się w nieskończoność :)

      Usuń
  4. "Ono" jest cudowną historią, którą powinien znać każdy - a w szczególności zagubione i niepewne matki.
    Choć moim faworytem do samego końca pozostanie "Poczwarka" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lektura "Poczwarki" jeszcze przede mną, ale już niedługo wezmę się i za tę pozycję :) "Ono" to książka idealna dla każdego, ale tak jak zauważyłaś, niepewne matki muszą znać ją obowiązkowo. :)

      Usuń
  5. Nigdzie nawet nie widziałam tego wydania. Książkę czytałam już dawno temu i miło wspominam. Niesamowicie mną poruszyła. Tak jak ,,Poczwarka" i ,,Tam gdzie spadają anioły"
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałem ostatnia wymienioną przez Ciebie książkę. Na mnie również zrobiła kolosalne wrażenie. Lektura "Poczwarki" jeszcze przede mną, ale mam nadzieje, że już niedługo uda mi się poznać te powieść. :)

      Usuń
  6. Czytałam "Ono" w liceum, gdy miałam swoistą manie na Terakowską, zrobiło na mnie niesamowite wrażenie i również było świetną lekcją życia, aż mnie zachęciłeś, bym znowu do niej sięgnęła :) Może wkrótce to zrobię :)
    http://leonzabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że sięgniesz po raz kolejny po tę wspaniałą powieść :)

      Usuń
  7. Dokładnie dlatego ta autorka jest wyjątkowa, bo porusza ciche dla nas tematy. Ja właśnie dziś również będę zaczynać jej książkę ale "Poczwarka" mam nadzieje że mnie nie zawiedzie. Ta książka również ma coś w sobie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słyszę z każdej strony bardzo pozytywne opinie "Poczwarki". Mam nadzieję, że jeszcze na wakacjach uda mi się przeczytać tę powieść. :)

      Usuń
  8. Znając prozę Terakowskiej, to na pewno nie jest łatwa książka. Ale warto się z nią zmierzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla osób wrażliwych i mądrych, takich jak Ty, jest to lektura wspaniała. Nie zwlekaj dłużej :)

      Usuń
  9. Czytałam tę książkę w poprzednim wydaniu i do tej pory pamiętam, jak wielkie zrobiła na mnie wrażenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie mogę się otrząsnąć po jej przeczytaniu. Całkiem zmieniła mój światopogląd, zrobiła na mnie kolosalne wrażenie. :)

      Usuń
  10. Nie wiem czy mnie zaciekawi..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaręczam Ci, że będziesz nią pochłonięta. :)

      Usuń
  11. Juz tyle razy miałam zamiar kupić książkę i ciagle mi umyka z pamięci. Wiem, że warto ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że jesteś uświadomiona, co do wartości tej lektury. Nie zwlekaj z kupnem tej wspaniałej książki, ona może mienić Twoje życie :)

      Usuń
  12. Mam ją na uwadze,lubię takie życioiwe książki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to dzięki nim człowiek całkowicie się zmienia i potrafi podejść do niektórych z większa pokorą, nie? :)

      Usuń
  13. Zdecydowanie muszę zapoznać się z twórczością tej autorki. Pozdrawiam serdecznie! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zdecydowanie. Dorota Terakowska to autorka, którą trzeba poznać. Nieważne ile ma się lat - trzeba poznać jej prozę.

      Równie ciepło pozdrawiam! :)

      Usuń
  14. Omawiałam tę książkę w szkole w gimnazjum (druga klasa chyba), ale mam wrażenie, że polonistka za szybko z nią "wyskoczyła", bo gimnazjalne bydło rzadko jest wystarczająco dojrzałe, by na poważnie (bez podśmiechujek) podejść do tematyki. Dla mnie, jednej z bardziej ogarniętych w klasie, była strasznie abstrakcyjna. Gwałt? Niechciana ciąża? Aborcja? Wiedziałam, co to jest, ale nie miałam żadnego zdania na te tematy - teraz mam już za sobą jakieś seksualne doświadczenia i zupełnie inaczej postrzegam te zagadnienia (w gimnazjum nie postrzegałam ich wcale, znałam tylko teorię - jeśli można się tak wyrazić). Ale chyba do niej wrócę. Szkoda, że pierwszego wrażenia już nie będzie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja polonistka postępuje tak jak Twoja, tyle, że w jej towarzystwie wszystko staje się taki prawdziwe, a uczniowie nagle dojrzewają do tak trudnych tematów. Nieważne, że pierwszy raz był nieudany, wiesz, Terakowska za każdym razem lektury pokazuje coś nowego. :)

      Usuń
  15. Jak byłam mała to czytałam "Tam gdzie spadają anioły". Wówczas było to dla mnie szczytem filozofizmu. Przeczytałam tę powieść jako dorosła osoba i nagle okazała się miałka, nudna i po prostu dziecinna. Drażni mnie pretensjonalny język tej autorki i nie chcę czytać jej innych powieści.

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetna recenzja, koniecznie muszę przeczytać ,,Ono", bardzo mnie zainteresowała ta książka!

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba właśnie o tej książce wspominała prowadząca na wykładzie z przedmiotu "Literatura dla dzieci i młodzieży" kilka lat temu. Pamiętam, że mówiła coś na pewno o młodej dziewczynie w ciąży, ale nie zapamiętałam tytułu. Dziękuję, za tę recenzję i naprowadzenie mnie na trop książki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za przeczytanie tego tekstu. Mam nadzieję, że pozostawisz po sobie jakiś ślad. :)